|
|
|
This is a machine translation made by Google Translate and has not been checked. There may be errors in the text. On the right, there are more links to translations made by Google Translate. In addition, you can read other articles in your own language when you go to my English website (Jari's writings), select an article there and transfer its web address to Google Translate (https://translate.google.com/?sl=en&tl=fi&op=websites).
Nauka w urojeniach: ateistyczne teorie pochodzenia i miliony lat
Przeczytaj, jak nauka bardzo się pomyliła, jeśli chodzi o teorie od początku wszechświata i życia
Przedmowa To, co nie istnieje, nie może mieć żadnych właściwości i nic nie może z niego powstać Gdyby nie było energii, nic nie mogłoby eksplodować Jeśli stan początkowy był wyjątkowo gęsty, nie może eksplodować Eksplozja nie tworzy porządku Wszystko z małej przestrzeni? Gaz nie skrapla się w ciała niebieskie
Jak usprawiedliwiasz
samo narodziny życia? 1. Pomiary wykonane z kamieni 2. Tempo stratyfikacji – wolno czy szybko? Jak uzasadnić istnienie życia na Ziemi przez miliony lat? Nikt nie może znać wieku skamielin Dlaczego dinozaury nie żyły miliony lat temu? Jak uzasadnić teorię ewolucji? 1. Samo narodziny życia nie zostały udowodnione. 2. Radiowęgle obala myśli o długich okresach czasu. 3. Eksplozja kambryjska obala ewolucję. 4. Brak częściowo rozwiniętych zmysłów i narządów. 5. Skamieliny obalają ewolucję. 6. Dobór naturalny i hodowla nie tworzą niczego nowego. 7. Mutacje nie wytwarzają nowych informacji i nowych rodzajów narządów. Jak uzasadnisz pochodzenie człowieka od małpopodobnych istot? Resztki współczesnego człowieka w starych warstwach obalają ewolucję W skamielinach tylko dwie grupy: zwykłe małpy człekokształtne i współcześni ludzie
Nie pozostawaj poza
królestwem Bożym!
Zgodnie z ateistyczną i naturalistyczną koncepcją wszechświat rozpoczął się wraz z Wielkim Wybuchem, po którym nastąpiło spontaniczne stworzenie galaktyk, gwiazd, układu słonecznego, ziemi i życia oraz rozwój różnych form życia z prostej prymitywnej komórki, bez udziału Boga. Ateistów i naturalistów cechuje też często to, że własny pogląd uważają za bezstronny, bezstronny i naukowy. W związku z tym odrzucają przeciwne poglądy jako religijne, irracjonalne i nienaukowe. Sam byłem kiedyś podobnym ateistą, który uważał za prawdę wcześniejsze naturalistyczne poglądy na temat początku wszechświata. Naturalistyczne i ateistyczne nastawienie wpływa na wszystko, co dzieje się w nauce. Tak więc ateistyczny naukowiec szuka najlepszego naturalistycznego wyjaśnienia , w jaki sposób wszystko powstało. Poszukuje wyjaśnienia, jak narodził się wszechświat bez Boga, jak narodziło się życie bez Boga, albo szuka rzekomych prymitywnych przodków człowieka, ponieważ wierzy, że człowiek wyewoluował z najbardziej prymitywnych zwierząt. Dochodzi do wniosku, że skoro wszechświat i życie istnieją, musi istnieć dla tego jakieś naturalistyczne wyjaśnienie. Ze względu na swój światopogląd nigdy nie szuka teistycznego wyjaśnienia, ponieważ jest to sprzeczne z jego światopoglądem. Odrzuca pogląd teistyczny, czyli Boże dzieło stworzenia, nawet jeśli jest to jedyne poprawne wyjaśnienie istnienia wszechświata i życia. Ale ale. Czy ateistyczne lub naturalistyczne wyjaśnienie początku wszechświata i życia jest poprawne? Czy wszechświat i życie powstały same? Osobiście rozumiem, że nauka bardzo zbłądziła w tej dziedzinie i ma to również wpływ na społeczeństwo i jego moralność. Problem z naturalistycznymi wyjaśnieniami początku wszechświata i życia polega na tym, że nie można ich udowodnić. Nikt nigdy nie obserwował Wielkiego Wybuchu, narodzin obecnych ciał niebieskich ani narodzin życia. To tylko kwestia wiary naturalistycznejże tak się stało, ale naukowo niemożliwe jest udowodnienie tych rzeczy. Oczywiście prawdą jest, że szczególnego stworzenia nie można udowodnić po fakcie, ale moim argumentem jest to, że o wiele rozsądniej jest wierzyć w to, niż w samo narodziny wszystkiego. Następnie zwrócimy uwagę na niektóre obszary, w których uważam, że nauka zbłądziła, ponieważ ateistyczni naukowcy szukają jedynie naturalistycznego wyjaśnienia, nawet jeśli fakty wskazują na coś przeciwnego. Celem jest postawienie pytań, na które ateistyczni naukowcy powinni udzielić naukowej odpowiedzi, a nie tylko odpowiedzi opartej na ich własnej wyobraźni. Twierdzą, że są naukowi, ale czy tak jest?
Jak uzasadnić sam Wielki Wybuch i narodziny ciał niebieskich?
Najczęstszym naturalistycznym wyjaśnieniem początku wszechświata jest to, że narodził się on poprzez Wielki Wybuch z pustki, tj. przestrzeni, w której nie było nic. Wcześniej nie było czasu, przestrzeni i energii. Kwestię tę dobrze oddają tytuły książek, takie jak Tyhjästä syntynyt (Zrodzony z pustki) (Kari Enqvist, Jukka Maalampi) czy Wszechświat z niczego (Lawrence M. Krauss). Poniższy cytat również odnosi się do tego samego:
Na początku nie było zupełnie nic. To bardzo trudne do zrozumienia... Przed Wielkim Wybuchem nie było nawet pustej przestrzeni. W tej eksplozji powstała przestrzeń i czas, energia i materia. Nie było nic „poza” wszechświatem, które mogłoby eksplodować. Kiedy się narodził i rozpoczął swoją ogromną ekspansję, wszechświat zawierał wszystko, łącznie z całą pustą przestrzenią. (Jim Brooks: Näin elämä alkoi / Pochodzenie życia, s. 9-11)
Podobnie Wikipedia opisuje Wielki Wybuch. Według niej na początku była gorąca i gęsta przestrzeń, aż nastąpił Wielki Wybuch i wszechświat zaczął się rozszerzać:
Zgodnie z teorią wszechświat powstał z niezwykle gęstego i gorącego stanu około 13,8 miliarda lat temu w tak zwanym Wielkim Wybuchu i od tego czasu nieustannie się rozszerza.
Ale czy sam Wielki Wybuch i narodziny ciał niebieskich są prawdziwe? W tej kwestii warto zwrócić uwagę na następujące punkty:
To, co nie istnieje, nie może mieć żadnych właściwości i nic nie może z niego powstać . Pierwszą sprzeczność można znaleźć w poprzednich cytatach. Z jednej strony mówi się, że wszystko zaczęło się od zera, az drugiej strony mówi się, że stan początkowy był niezwykle gorący i gęsty. Jeśli jednak na początku nic nie było, taki stan nie może mieć żadnych właściwości. Przynajmniej nie może być gorący i gęsty, bo nie istnieje. Nieistnienie nie może mieć innych właściwości po prostu dlatego, że nie istnieje. Z drugiej strony, jeśli sądzimy, że to, co nie istnieje, zmieniło się w gęsty i gorący stan bytu, lub że powstał z niego obecny wszechświat, to również jest to niemożliwe. Jest to matematycznie niemożliwe, ponieważ nie można wziąć niczego z niczego. Jeśli zero jest dzielone przez dowolną liczbę, wynikiem jest zawsze zero. Stanowisko w tej sprawie zajął David Berlinski:
„Nie ma sensu argumentować, że coś powstaje z niczego, kiedy jakikolwiek matematyk rozumie to jako kompletny nonsens” (Ron Rosenbaum: „Czy Wielki Wybuch to tylko wielka mistyfikacja? David Berlinski rzuca wyzwanie wszystkim.” New York Observer 7.7.1998 )
Gdyby nie było energii, nic nie mogłoby eksplodować . We wcześniejszym cytacie stwierdzono, że na początku nie było ani energii, ani materiału. Jest tu jeszcze jedna sprzeczność, ponieważ pierwsza ogólna zasada termodynamiki mówi: „Energia nie może zostać stworzona ani zniszczona, a jedynie zmieniona z jednej postaci w drugą”. Innymi słowy, jeśli na samym początku nie było energii, skąd się ona wzięła, skoro sama nie może powstać? Z drugiej strony brak energii uniemożliwia eksplozję. Wybuch nigdy nie mógł się wydarzyć.
Jeśli stan początkowy był wyjątkowo gęsty, nie może eksplodować . Wcześniejszy cytat odnosił się do poglądu, że wszystko powstało z niezwykle gęstego i gorącego stanu, stanu, w którym cała materia wszechświata została upakowana w skrajnie małej przestrzeni. Porównywano go do osobliwości, podobnie jak czarne dziury. Tutaj również występuje sprzeczność. Ponieważ kiedy wyjaśnia się czarne dziury, mówi się, że są one tak gęste, że nic z nich nie może się wydostać, żadne światło, promieniowanie elektromagnetyczne ani nic innego. Oznacza to, że uważa się, że natura ma cztery podstawowe siły: grawitację, siłę elektromagnetyczną oraz silną i słabą siłę jądrową. Grawitacja jest uważana za najsłabszą z nich, ale jeśli jest wystarczająco dużo masy, inne siły nie mogą nic z tym zrobić. Uważa się, że tak jest w przypadku czarnych dziur. Co można z tego wywnioskować? Jeśli czarne dziury są uważane za rzeczywiste iz których nic nie może uciec z powodu dużej masy, jak można jednocześnie usprawiedliwić eksplozję z domniemanego stanu początkowego, który powinien być jeszcze gęstszy niż czarne dziury? Ateiści sami sobie zaprzeczają.
Eksplozja nie tworzy porządku . A co z samą eksplozją, jeśli mimo wszystko mogła się wydarzyć? Czy eksplozja spowoduje coś innego niż zniszczenie? To jest coś, czego możesz spróbować. Jeśli ładunek wybuchowy zostanie umieszczony np. wewnątrz solidnej kuli nic z niej nie powstaje. Tylko kawałki piłki rozchodzą się w promieniu kilku metrów, ale nic poza tym się nie dzieje. Jednak cały wszechświat jest w uporządkowanym stanie z pięknymi galaktykami, gwiazdami, planetami, księżycami, a także życiem. Tak złożonego i funkcjonalnego systemu nie tworzy żadna eksplozja, a jedynie powoduje zniszczenia i zniszczenia.
Wszystko z małej przestrzeni ? Jak stwierdzono, w teorii Wielkiego Wybuchu przyjmuje się, że wszystko narodziło się z nieskończenie małej przestrzeni. Powinno stać się milionami galaktyk, miliardami gwiazd, ale także słońcem, planetami, skałami i żywymi istotami, takimi jak słonie, myślący ludzie, ćwierkające ptaki, piękne kwiaty, wielkie drzewa, motyle, ryby i morze wokół nich, smaczne banany i truskawki itp. Wszystko to powinno wyłonić się z przestrzeni mniejszej niż główka szpilki. Tak zakłada się w tej standardowej teorii. Sprawę tę można porównać do kogoś, kto trzyma w dłoni pudełko zapałek, a następnie twierdzi: „Kiedy widzisz to pudełko zapałek w mojej dłoni, czy możesz uwierzyć, że z wnętrza nadejdzie setki milionów gwiazd, gorące słońce, żywe stworzenia, takie jak psy, ptaki, słonie, drzewa, ryby i morze wokół nich, dobre truskawki i piękne kwiaty? Tak, powinieneś po prostu uwierzyć, że mówię prawdę i że wszystkie te wspaniałe rzeczy mogą pochodzić z tego pudełka zapałek!” Jak byś się czuł, gdyby ktoś przedstawił ci poprzedni argument? Uważasz go za trochę dziwnego? Jednak teoria Wielkiego Wybuchu jest równie dziwna. Zakłada, że wszystko zaczęło się w przestrzeni mniejszej niż pudełko zapałek. Myślę, że postępujemy mądrze, jeśli nie wierzymy w te wszystkie teorie prezentowane przez ateistycznych naukowców, ale trzymamy się Bożego dzieła stworzenia, które jest najwyraźniej najlepszym wyjaśnieniem istnienia ciał niebieskich i życia. Wielu astronomów skrytykowało również teorię Wielkiego Wybuchu. Postrzegają to jako sprzeczne z prawdziwą nauką:
Nowe dane różnią się wystarczająco od przewidywań teorii, aby zniszczyć kosmologię Wielkiego Wybuchu (Fred Hoyle, The Big Bang in Astronomy, 92 New Scientist 521, 522-23 / 1981)
Jako stary kosmolog widzę, że obecne dane obserwacyjne obalają teorie na temat początku wszechświata, a także wiele teorii na temat początku Układu Słonecznego. (H. Bondi, List, 87 New Scientist 611/1980)
Było niezwykle mało dyskusji na temat tego, czy hipoteza Wielkiego Wybuchu jest poprawna… wiele obserwacji, które są z nią sprzeczne, wyjaśnia się za pomocą wielu bezpodstawnych założeń lub po prostu je ignoruje. (nobelista H. Alfven, Cosmic Plasma 125/1981)
Fizyk Eric Lerner: „Wielki Wybuch to po prostu interesująca opowieść, która jest utrzymywana z pewnego powodu ” (Eric Lerner: A zaskakujące obalenie dominującej teorii pochodzenia wszechświata, The Big Bang Never Happened, NY: Times Books, 1991).
„Teoria Wielkiego Wybuchu opiera się na rosnącej liczbie niepotwierdzonych założeń – rzeczy, których nigdy nie zaobserwowaliśmy. Najbardziej znane z nich to inflacja, ciemna materia i ciemna energia. Bez nich istniałyby fatalne sprzeczności między obserwacjami astronomów a przewidywaniami pierwotnej teorii eksplozji”. (Eric Lerner i 33 innych naukowców z 10 różnych krajów, Bucking the Big Bang, New Scientist 182(2448):20, 2004; www.cosmologystatement.org , dostęp 1 kwietnia 2014 r.)
Gaz nie skrapla się w ciała niebieskie . Zakłada się, że w pewnym momencie po Wielkim Wybuchu powstały wodór i hel, z których skondensowały się galaktyki i gwiazdy. Jednak tutaj ponownie łamane są prawa fizyki. W wolnej przestrzeni gaz nigdy się nie skrapla, a jedynie rozprzestrzenia się głębiej w przestrzeń, rozprowadzając równomiernie. To jest podstawowa nauka w podręcznikach szkolnych. Lub jeśli spróbujesz skompresować gaz, jego temperatura wzrośnie, a wzrost temperatury spowoduje ponowne rozszerzenie się gazu. Zapobiega narodzinom ciał niebieskich. Fred Hoyle, który krytykował teorię Wielkiego Wybuchu i w nią nie wierzył, stwierdził również: „Rozszerzająca się materia nie może zderzyć się z niczym, a po wystarczającej ekspansji wszelka aktywność się kończy” (The Intelligent Universe: A New View of Creation and Evolution - 1983). Poniższe komentarze dodatkowo pokazują, że naukowcy nie mają odpowiedzi na pochodzenie galaktyk i gwiazd. Chociaż niektóre popularne książki lub programy telewizyjne wielokrotnie wyjaśniają, że te ciała niebieskie narodziły się same, nie ma na to dowodów. Takie problemy napotyka się, gdy ktoś szuka jedynie naturalistycznego wyjaśnienia istnienia ciał niebieskich, ale odrzuca Boże dzieło stworzenia, na co wyraźnie wskazują dowody:
Nie chcę twierdzić, że naprawdę rozumiemy proces, który stworzył galaktyki. Teoria narodzin galaktyk jest jednym z głównych nierozwiązanych problemów astrofizyki i nawet dzisiaj wydaje się, że jesteśmy daleko od rzeczywistego rozwiązania. (Steven Weinberg, Kolme ensimmäistä minuuttia / Pierwsze trzy minuty, s. 88)
Książki są pełne opowieści, które wydają się racjonalne, ale niefortunna prawda jest taka, że nie wiemy, jak narodziły się galaktyki. (L. John, Cosmology Now 85, 92/1976)
Głównym problemem jest jednak to, jak to wszystko powstało? Jak początkowo gromadził się gaz, z którego narodziły się galaktyki, aby rozpocząć proces narodzin gwiazd i wielki cykl kosmiczny? (…) Dlatego musimy znaleźć fizyczne mechanizmy, które powodują kondensację w jednorodnym materiale wszechświata. Wydaje się to dość łatwe, ale w rzeczywistości prowadzi do problemów o bardzo głębokiej naturze. (Malcolm S. Longair, Räjähtävä maailmankaikkeus / Pochodzenie naszego wszechświata, s. 93)
To dość żenujące, że nikt nie wyjaśnił, jak one (galaktyki) powstały... Większość astronomów i kosmologów otwarcie przyznaje, że nie ma zadowalającej teorii powstawania galaktyk. Innymi słowy, centralna cecha wszechświata jest niewyjaśniona. (WR Corliss: A Catalog of Astronomical Anomalies, Stars, Galaxies, Cosmos, s. 184, Sourcebook Project, 1987)
Przerażające jest to, że gdyby nikt z nas nie wiedział wcześniej, że gwiazdy istnieją, badania pierwszej linii dostarczyłyby wielu przekonujących powodów, dla których gwiazdy nigdy nie mogłyby się narodzić”. (Neil deGrasse Tyson, Death by Black Hole: And Other Cosmic Quandaries, s. 187, WW Norton & Company, 2007)
Abraham Loeb: „Prawda jest taka, że nie rozumiemy powstawania gwiazd na podstawowym poziomie”. (Cyt. z artykułu Marcusa Chowna Niech stanie się światłość , New Scientist 157(2120):26-30, 7 lutego 1998)
A co z narodzinami Układu Słonecznego, czyli Słońca, planet i księżyców? Przyjęto, że powstały z pojedynczej chmury gazu, ale jest to kwestia domysłów. Naukowcy przyznają, że słońce, planety i księżyce mają swój początek – inaczej ich wewnętrzne energie wyczerpałyby się z czasem – ale szukając powodu ich narodzin, muszą uciekać się do wyobraźni. Kiedy zaprzeczają Bożemu dziełu stworzenia, są zmuszeni zamiast tego szukać jakiegoś naturalistycznego wyjaśnienia narodzin tych ciał niebieskich. Jednak napotykają w tym ślepą uliczkę, ponieważ skład planet, księżyców i słońca są zupełnie od siebie różne. Jak powstały z tego samego obłoku gazu, skoro mają zupełnie inny skład? Na przykład niektóre planety składają się z pierwiastków lekkich, podczas gdy inne mają pierwiastki cięższe. Wielu naukowców było na tyle uczciwych, by przyznać, że obecne naturalistyczne teorie pochodzenia Układu Słonecznego są problematyczne. Poniżej znajdują się niektóre z ich komentarzy. Te komentarze pokazują, jak wątpliwe jest wyjaśnienie samego pochodzenia całego świata nieożywionego bez Boga. Nie ma dobrych podstaw do pisania historii na nowo w tej dziedzinie. Bardziej sensowna jest wiara w Boże dzieło stworzenia.
Po pierwsze, odnotowujemy, że materia odrywająca się od naszego Słońca wcale nie jest zdolna do uformowania takich znanych nam planet. Skład sprawy byłby całkowicie błędny. Inną rzeczą w tym kontraście jest to, że Słońce jest normalne [jako ciało niebieskie], ale ziemia jest dziwna. Gaz między gwiazdami i większość gwiazd składa się z tej samej materii co Słońce, ale nie z Ziemi. Trzeba zrozumieć, że patrząc z perspektywy kosmologicznej – pokój, w którym teraz siedzisz, jest wykonany z niewłaściwych materiałów. Jesteś rzadkością, kompilacją kosmologicznego kompozytora. (Fred C. Hoyle, Harper's Magazine, kwiecień 1951)
Nawet obecnie, gdy astrofizyka poczyniła ogromne postępy, wiele teorii dotyczących pochodzenia Układu Słonecznego jest niesatysfakcjonujących. Naukowcy wciąż nie są zgodni co do szczegółów. W zasięgu wzroku nie ma powszechnie akceptowanej teorii. (Jim Brooks, Näin alkoi elämä , s. 57 / Pochodzenie życia)
Wszystkie przedstawione hipotezy dotyczące pochodzenia Układu Słonecznego są obarczone poważnymi niespójnościami. W tej chwili wydaje się, że wniosek jest taki, że układ słoneczny nie może istnieć. (H. Jeffreys, Ziemia: jej pochodzenie, historia i konstytucja fizyczna , wydanie 6 , Cambridge University Press, 1976, s. 387)
Jak usprawiedliwiasz samo narodziny życia?
Powyżej omówiono jedynie świat nieorganiczny i jego pochodzenie. Stwierdzono, że ateistyczni naukowcy nie są w stanie uzasadnić własnych teorii na temat pochodzenia wszechświata i ciał niebieskich. Ich teorie są sprzeczne z prawami fizyki i praktycznymi obserwacjami. Stąd dobrze jest przejść do świata organicznego, czyli zająć się światem żywym. Często mówi się nam, że życie powstało samoistnie 3-4 miliardy lat temu w jakimś ciepłym stawie lub morzu. Znów jednak pojawia się problem z tą ideą: nikt nigdy nie był świadkiem powstania życia. Nikt tego nie widział, więc jest to ten sam problem, co w przypadku poprzednich teorii naturalistycznych. Ludzie mogą mieć wyobrażenie, że problem narodzin życia został rozwiązany, ale nie ma konkretnych podstaw dla tego wyobrażenia: to myślenie życzeniowe, a nie obserwacja oparta na nauce. Idea spontanicznego narodzin życia jest również problematyczna w sensie naukowym. Praktyczna obserwacja jest taka, że życie rodzi się tylko z życia i nie znaleziono ani jednego wyjątku od tej reguły . Tylko żywa komórka może tworzyć materiały budulcowe odpowiednie do tworzenia nowych komórek. Tak więc, kiedy przedstawia się, że życie powstało samo, jest to sprzeczne z prawdziwą nauką i praktycznymi obserwacjami. Wielu naukowców uznało skalę tego problemu. Nie mają rozwiązania problemu pochodzenia życia. Przyznają, że życie na ziemi miało swój początek, ale utknęli w tej sprawie, ponieważ nie uznają Bożego dzieła stworzenia. Oto kilka komentarzy na ten temat:
Myślę, że musimy pójść dalej i przyznać, że jedynym akceptowalnym wyjaśnieniem jest stworzenie. Wiem, że ten pomysł został odrzucony przez fizyków, a właściwie przeze mnie, ale nie powinniśmy go odrzucać tylko dlatego, że nam się nie podoba, jeśli potwierdzają to dowody eksperymentalne. (H. Lipson, „Fizyk patrzy na ewolucję”, Physics Bulletin, 31, 1980)
Naukowcy nie mają żadnych dowodów przeciwko poglądowi, że życie powstało w wyniku stworzenia. (Robert Jastrow: Zaczarowane krosno, Umysł we wszechświecie, 1981)
Ponad 30 lat eksperymentów w dziedzinie ewolucji chemicznej i molekularnej uwydatniło ogrom problemu związanego raczej z początkiem życia niż z jego rozwiązaniem. Obecnie dyskutuje się w zasadzie tylko o odpowiednich teoriach i eksperymentach, a ich dryf w ślepy zaułek lub uznaje się ignorancję (Klaus Dose, Interdyscyplinarny Przegląd Naukowy 13, 1988)
Próbując zebrać razem to, co wiemy o głębokiej historii życia na planecie Ziemia, pochodzeniu życia i etapach jego powstawania, które doprowadziły do biologii, która pojawia się wokół nas, musimy przyznać, że jest ona spowita mrokiem. Nie wiemy, jak zaczęło się życie na tej planecie. Nie wiemy dokładnie, kiedy to się zaczęło i nie wiemy, w jakich okolicznościach. (Andy Knoll, profesor Uniwersytetu Harvarda) (1)
Poniższy cytat również nawiązuje do tematu. Opowiada o Stanleyu Millerze, z którym przeprowadzono wywiad pod koniec życia. Zasłynął ze swoich eksperymentów związanych z powstaniem życia, które były wielokrotnie prezentowane na łamach podręczników szkolnych i naukowych, ale te eksperymenty nie mają nic wspólnego z powstaniem życia. J. Morgan opowiedział wywiad, w którym Miller odrzucił wszelkie sugestie dotyczące samego pochodzenia życia jako nonsens lub chemię papieru. Do tej grupy chemii papieru należały także eksperymenty przeprowadzone przez samego Millera kilkadziesiąt lat wcześniej, których obrazki zdobiły podręczniki szkolne:
Był obojętny na wszelkie sugestie dotyczące pochodzenia życia, uważając je za „bzdury” lub „chemię papieru”. Do niektórych hipotez odnosił się z taką pogardą, że kiedy pytałem go o zdanie na ich temat, tylko kręcił głową, głęboko westchnął i zachichotał – jakby chciał odrzucić szaleństwo rodzaju ludzkiego. Przyznał, że naukowcy mogą nigdy nie wiedzieć dokładnie, kiedy i jak zaczęło się życie. „Staramy się omówić wydarzenie historyczne, które wyraźnie różni się od normalnej nauki” – zauważył. (2)
Chociaż żaden ateistyczny naukowiec nie wie nic o pochodzeniu życia, nadal wierzą, że zaczęło się ok. 4 miliardy lat temu. Przyjmuje się, że zaczęło się od „prostej prymitywnej komórki”, co jednak trudno udowodnić, ponieważ nawet dzisiejsze komórki są bardzo złożone i zawierają ogromne ilości informacji. W każdym razie, jeśli będziemy trzymać się teorii ewolucji i milionów lat, pojawią się inne poważne problemy, które trudno zignorować. Jednym z największych problemów jest tak zwana eksplozja kambryjska. Oznacza to, że wszystkie typy strukturalne zwierząt, czyli główne grupy, w tym kręgowce, pojawiły się w warstwach kambru dopiero „za 10 milionów lat” (540-530 milionów lat według skali ewolucyjnej) całkowicie wykończone i bez preform w glebie. Na przykład uznano, że trylobit ze swoimi złożonymi oczami i innymi formami życia jest doskonały. Stephen Jay Gould wyjaśnia to niezwykłe wydarzenie. Twierdzi, że w ciągu kilku milionów lat pojawiły się wszystkie główne grupy królestwa zwierząt:
Paleontolodzy wiedzieli od dawna i dziwili się, że wszystkie główne grupy królestwa zwierząt pojawiły się szybko w krótkim okresie czasu w okresie kambru… całe życie, w tym przodkowie zwierząt, pozostawało jednokomórkowe przez pięć szóstych obecnej historii, aż około 550 milionów lat temu eksplozja ewolucyjna doprowadziła do powstania wszystkich głównych grup królestwa zwierząt w ciągu zaledwie kilku milionów lat… (3)
Co sprawia, że eksplozja kambryjska jest problematyczna? Są ku temu trzy ważne powody:
1. Pierwszy problem polega na tym, że poniżej warstw kambru nie ma prostszych prekursorów. Nawet trylobity ze swoimi złożonymi oczami, podobnie jak inne organizmy, nagle wydają się gotowe, złożone, w pełni rozwinięte i bez żadnych przodków w niższych warstwach. Jest to dziwne, ponieważ uważa się, że życie powstało w formie prostej komórki 3,5 miliarda lat przed okresem kambru. Dlaczego nie ma ani jednej formy pośredniej w okresie 3,5 miliarda lat ? Jest to oczywista sprzeczność, która obala teorię ewolucji. Odkrycia wyraźnie wspierają model stworzenia, w którym gatunki były gotowe, złożone i odrębne od samego początku. Kilku paleontologów przyznało, że eksplozja kambryjska jest słabo zgodna z modelem ewolucyjnym.
Jeśli ewolucja od prostych do złożonych jest prawdziwa, to należy znaleźć przodków tych kambryjskich, w pełni rozwiniętych organizmów; ale ich nie znaleziono, a naukowcy przyznają, że szanse na ich odnalezienie są niewielkie. Opierając się na samych faktach, na podstawie tego, co faktycznie znaleziono na ziemi, najbardziej prawdopodobna jest teoria, że główne grupy istot żywych powstały w wyniku nagłego zdarzenia stworzenia. (Harold G. Coffin, „Evolution or Creation?” Liberty, wrzesień-październik 1975, s. 12)
Biolodzy czasami unieważniają lub ignorują nagłe pojawienie się życia zwierzęcego charakterystycznego dla okresu kambru i jego znaczący skład. Jednak ostatnie badania paleontologiczne doprowadziły do tego, że problem nagłej reprodukcji organizmów jest coraz trudniejszy do zignorowania przez wszystkich... (Scientific American, sierpień 1964, s. 34-36)
Faktem pozostaje, o czym wie każdy paleontolog, że większość gatunków, rodzajów i plemion oraz prawie wszystkie nowe grupy większe niż poziom plemienny nagle pojawiają się w zapisie kopalnym, a dobrze znana, stopniowa seria form przejściowych, które następują po sobie absolutnie płynnie, nie wskazuje drogi w górę. (George Gaylord Simpson: Główne cechy ewolucji, 1953, s. 360)
2. Innym problemem podobnym do poprzedniego jest to, że po okresie kambru, czyli w ciągu 500 mln lat (według skali ewolucyjnej) nie pojawiły się też żadne nowe główne grupy zwierząt. Zgodnie z teorią Darwina wszystko zaczęło się od pojedynczej komórki, a nowe główne grupy zwierząt powinny pojawiać się cały czas, ale kierunek jest odwrotny. Teraz jest mniej gatunków niż wcześniej; cały czas wymierają i nie można ich przywrócić. Gdyby model ewolucyjny był poprawny, ewolucja powinna iść w przeciwnym kierunku, ale tak się nie dzieje. Drzewo ewolucji jest odwrócone do góry nogami i sprzeczne z tym, czego należy się spodziewać zgodnie z teorią Darwina. Fakty lepiej pasują do modelu stworzenia, w którym na początku była złożoność i obfitość gatunków. Poniższe cytaty pokazują dalej ten problem, tj. jak w ciągu 500 milionów lat (według skali ewolucyjnej) po eksplozji kambryjskiej nie pojawiły się żadne nowe główne grupy zwierząt, tak jak nie pojawiły się one w okresie przedkambryjskim (3,5 miliarda lat).
Stephen J. Gould: Paleontolodzy wiedzieli od dawna i dziwili się, że wszystkie główne grupy królestwa zwierząt pojawiły się szybko w krótkim okresie czasu w okresie kambru… całe życie, w tym przodkowie zwierząt, pozostawało jednokomórkowe przez pięć szóstych obecnej historii, aż około 550 milionów lat temu eksplozja ewolucyjna doprowadziła do powstania wszystkich głównych grup królestwa zwierząt zaledwie w ciągu kilku milionów lat… Eksplozja kambryjska jest kluczowym wydarzeniem w historii życia zwierząt wielokomórkowych. Im dokładniej badamy ten epizod, tym większe wrażenie wywierają na nas dowody jego wyjątkowości i decydującego wpływu na przebieg późniejszej historii życia. Podstawowe struktury anatomiczne urodzone w tym czasie zdominowały życie od tego czasu bez znaczących dodatków. (4)
Rozbieżności zaobserwowane w okresie kambru podnoszą dwie nierozwiązane kwestie. Po pierwsze, jakie procesy ewolucyjne spowodowały różnice między morfologią (formą) głównych grup organizmów? Po drugie, dlaczego morfologiczne granice między infrastrukturami pozostały względnie stałe w ciągu ostatnich 500 milionów lat? (Erwin D. Valentine J (2013) The Cambriad Explosion: The Construction of Animal Bioversity, Roberts and Company Publishers, 416 s.)
Jakiekolwiek zmiany ewolucyjne nastąpiły po tym, w całej różnorodności, była to w zasadzie tylko kwestia zmian podstawowych struktur ustalonych podczas eksplozji kambryjskiej. (A Seilacher, Vendobionta als Alternative zu Vielzellern. Mitt Hamb. zool. Mus. Inst. 89, Erg.bd.1, 9-20 / 1992, s. 19)
3. Trzecim problemem, jeśli trzymamy się skali ewolucji i jej harmonogramu, jest to, że uważa się, że tak zwana eksplozja kambryjska miała miejsce tylko „w ciągu 10 milionów lat ”. Cóż, co w tym takiego niesamowitego? Jest to jednak prawdziwa zagadka z punktu widzenia teorii ewolucji, bo 10 milionów lat to niewiarygodnie mały czas w skali ewolucji, czyli tylko ok. Uważa się, że 1/400 całego czasu istnienia życia na Ziemi (około 4 miliardów lat). Zagadka polega więc na tym, że wszystkie typy struktur zwierzęcych i główne grupy pojawiły się w tak krótkim czasie, ale wcześniej nie było przodków tych zwierząt i od tego czasu nie pojawiły się żadne nowe formy. To nie pasuje do modelu ewolucyjnego. To zupełne przeciwieństwo tego, czego można by się spodziewać. Jak zatem wyjaśnić tę kwestię z punktu widzenia stworzenia? Rozumiem, że eksplozja kambryjska odnosi się do stworzenia, tj. jak wszystko zostało stworzone natychmiast. Nie oznacza to jednak, że inne organizmy, takie jak zwierzęta lądowe i ptaki, powstały znacznie później. Nie, ale wszystkie zwierzęta i rośliny powstały w tym samym czasie i żyły w tym samym czasie na ziemi, ale tylko w różnych przedziałach ekologicznych (morskich, bagiennych, lądowych, górskich...). Nawet dzisiaj ludzie i ssaki lądowe nie żyją w tych samych miejscach co zwierzęta morskie. Inaczej natychmiast by się utopiły. Odpowiednio zwierzęta morskie, za których uważa się tzw. przedstawicieli okresu kambru, nie mogły żyć na ziemi, tak jak ssaki lądowe i ludzie. Bardzo szybko by zginęli.
Jak udowodnić, że miliony lat są prawdziwe
Najważniejszym czynnikiem tła w teorii ewolucji jest założenie o milionach lat. Nie dowodzą prawdziwości teorii ewolucji, ale ewolucjoniści uważają miliony lat za najlepszy dowód na wiarygodność teorii ewolucji. Uważają, że mając wystarczająco dużo czasu, wszystko jest możliwe: narodziny życia i dziedziczenie wszystkich obecnych gatunków z pierwszej prymitywnej komórki. Tak więc w bajce, kiedy dziewczyna całuje żabę, staje się ona księciem. Jeśli jednak dać wystarczająco dużo czasu, tj. 300 milionów lat, to samo zamienia się w naukę, ponieważ w tym czasie naukowcy uważają, że żaba zmieniła się w człowieka. W ten sposób ewolucjoniści nadają czasowi niejako nadprzyrodzone właściwości. Ale jak to jest? Przyglądamy się dwóm obszarom związanym z tematem: pomiarom dokonywanym w skałach oraz tempu powstawania osadów. Są to ważne rzeczy, których należy się dowiedzieć w tej dziedzinie.
1. Pomiary wykonane z kamieni. Ewolucjoniści uważają, że jednym z najlepszych dowodów przemawiających za milionami lat są pomiary dokonane na radioaktywnych skałach. Na podstawie skał wywnioskowano, że ziemia ma miliardy lat. Czy skały dowodzą, że Ziemia ma miliardy lat? Nie składają zeznań. Kamienie te nie noszą żadnych zapisów dotyczących ich wieku; można zmierzyć tylko ich stężenia i wyciągnąć z tego wnioski dotyczące długich okresów czasu. Istnieje jednak wiele zagadek związanych z pomiarem radioaktywności kamieni, z których wymienimy kilka. Stężenia kamieni można dokładnie zmierzyć, ale powiązanie ich z wiekiem kamieni jest wątpliwe.
Koncentracje w różnych partiach skał . Ważną kwestią jest to, że z różnych części kamieni radioaktywnych można uzyskać różne wyniki, tj. różne stężenia, co oznacza również różny wiek. Na przykład kilka różnych wyników uzyskano na podstawie dobrze znanego meteorytu Allende, którego wiek waha się od 4480 milionów do 10400 milionów lat. Na bardzo małym obszarze ten sam kawałek może zatem mieć różne stężenia. Przykład pokazuje również, jak chwiejne są pomiary radioaktywności. Jak jedna część tej samej skały może być o miliardy lat starsza od drugiej? Wszyscy rozumieją, że takiemu wnioskowi nie można ufać. Nie jest pewne powiązanie koncentracji skał z ich wiekiem.
Stare wieki świeżych kamieni . Jeśli chodzi o metody oparte na radioaktywności, można je przetestować w praktyce. Tak jest naprawdę, jeśli naukowcy znają rzeczywisty moment krystalizacji kamienia. Jeśli znają rzeczywisty moment krystalizacji kamienia, pomiary radioaktywności powinny potwierdzić tę informację. Jak wypadły pomiary radioaktywności w tym teście? Niezbyt dobrze. Istnieje kilka przykładów tego, jak wiek milionów, a nawet miliardów lat został zmierzony na podstawie świeżych skał. Pokazuje to, że koncentracja kamieni nie musi mieć nic wspólnego z ich faktycznym wiekiem. Od początku oprócz pierwiastków macierzystych oprócz pierwiastków macierzystych miały pierwiastki potomne, co czyni pomiary niewiarygodnymi. Oto kilka przykładów:
• Jednym z przykładów są pomiary wykonane po erupcji wulkanu St. Helens – wulkanu w stanie Waszyngton w USA, który wybuchł w 1980 roku. Jeden kamień z tej erupcji został zabrany do oficjalnego laboratorium w celu określenia jego wieku. Jaki był wiek kamienia? To było 2,8 miliona lat! To pokazuje, jak bardzo błędne było określenie wieku. Próbka miała już elementy potomne, więc to samo jest możliwe dla innych kamieni. Stężenia niekoniecznie wskazują na rzeczywisty wiek kamieni.
• Innym przykładem są skały magmowe (góra Ngauruhoe w Nowej Zelandii), o których wiadomo było, że wykrystalizowały się z lawy zaledwie 25-50 lat temu w wyniku erupcji wulkanu. A więc kryły się za tym obserwacje naocznych świadków. Próbki tych skał wysłano do datowania do jednego z najbardziej szanowanych komercyjnych laboratoriów datowania (Geochron Laboratories, Cambridge, Massachusetts). Jakie były wyniki? W metodzie potasowo-argonowej wiek próbek wahał się od 270 000 do 3,5 miliona lat, chociaż wiadomo, że skały wykrystalizowały się z lawy zaledwie 25-50 lat temu. Izochron ołów-ołów dał wiek 3,9 miliarda lat, izochron rubid-stront 133 miliony lat, a izochron samar-neodym 197 milionów lat. Przykład pokazuje zawodność metod radioaktywnych i to, jak skały mogą od początku zawierać pierwiastki pochodne.
• Jeśli chodzi o odkrycia związane z działalnością człowieka, kilka z nich opiera się na metodzie potasowo-argonowej. Oznacza to, że na kamieniu znajdującym się w pobliżu skamieliny określono wiek potasowo-argonowy, a także określono na jej podstawie wiek ludzkiej skamieniałości. Jednak poniższy przykład pokazuje, jak zawodna jest ta metoda. Pierwsza próbka skały dała wynik nie mniejszy niż 220 milionów lat. Kiedy więc za pomocą tej metody określono kilka ludzkich skamielin uważanych za stare, wiek ten należy zakwestionować. Poprzedni przykład pokazał również, że przy użyciu tej metody określanie wieku świeżych kamieni może się mylić o miliony lat.
Teoretycznie metoda potasowo-argonowa może być stosowana do datowania młodszych kamieni, ale nawet ta metoda nie nadaje się do datowania samych skamielin. Dzięki tej metodzie ustalono, że starożytny „Człowiek z 1470 roku” odkryty przez Richarda Leakeya ma 2,6 miliona lat. Profesor ET Hall, który określił wiek, powiedział, że pierwsza analiza próbki kamienia dała niemożliwy wynik 220 milionów lat. Wynik ten został odrzucony, ponieważ nie pasował do teorii ewolucji, dlatego przeanalizowano kolejną próbkę. Wynikiem drugiej analizy było „odpowiednie” 2,6 miliona lat. Wiek datowany później na próbki tego samego znaleziska wahał się od 290 000 do 19 500 000 lat. Dlatego metoda potasowo-argonowa nie wydaje się szczególnie wiarygodna, podobnie jak sposób interpretacji wyników przez badaczy ewolucji. (5)
Kiedy metody kolidują ze sobą . Jak wspomniano, pomiary wykonane z kamieni można przetestować. Punktem wyjścia do tego są pomiary świeżych kamieni, tj. pomiary, w których znany jest rzeczywisty moment krystalizacji kamieni. Jednak poprzednie przykłady pokazały, że metody te nie przechodzą tego testu zbyt dobrze. Świeże lub całkiem świeże skały mają miliony, a nawet miliardy lat, więc metody są bardzo błędne. Kolejnym punktem wyjścia do badania pomiarów wykonanych ze skał jest porównanie ich z innymi metodami, zwłaszcza metodą radiowęglową. Istnieją na to interesujące przykłady, z których poniższy jest doskonały. Mówi o drzewie, które zostało datowane radiowęglowo na zaledwie tysiące lat, ale kamień wokół niego został datowany na 250 milionów lat. Jednak drewno znajdowało się wewnątrz kamienia, więc musiało istnieć, zanim kamień się skrystalizował. Drzewo musi być starsze niż skrystalizowany wokół niego kamień. Jak to możliwe? Jedyną możliwością jest to, że metody radioaktywności, zwłaszcza pomiary wykonane z kamieni, były bardzo błędne. Nie ma innej opcji:
Inny przykład dotyczy tego samego tematu. Opowiada o drzewie zakopanym w strumieniu lawy. Drzewo i otaczający je bazalt otrzymały zupełnie inny wiek:
W Australii drzewo znalezione w bazalcie trzeciorzędowym było wyraźnie zakopane w strumieniu lawy utworzonej przez bazalt, ponieważ zostało zwęglone w kontakcie z ognistą lawą. Drewno zostało „datowane” za pomocą analizy radiowęglowej na około 45 000 lat, ale bazalt został „datowany” metodą potasowo-argonową na 45 milionów lat. (7)
2. Tempo stratyfikacji – wolno czy szybko? Jednym z założeń leżących u podstaw milionów lat jest to, że warstwy na Ziemi gromadziły się jedna na drugiej w procesach trwających miliony lat. Pomysł ten został podniesiony przez Charlesa Lyella w XIX wieku. Na przykład Darwin oparł się na modelu myślenia przedstawionym przez Lyella. Tak więc w swojej książce O powstawaniu gatunków napisał, jak wpłynęły na niego myśli Lyella (s. 422): „Ktokolwiek nie przyznaje się do nieskończonej długości minionych epok po przeczytaniu wspaniałego dzieła Sir Charlesa Lyella„ Zasady geologii ”- które przyszli historycy z pewnością uznają za rewolucję w dziedzinie nauk przyrodniczych - dobrze zrobiłby, gdyby odłożył tę moją książkę od razu ”. Ale czy warstwy formowały się powoli? Kiedy Charles Lyell wysunął pogląd, że warstwy są wynikiem powolnych procesów, kilka czynników przemawia przeciwko temu. Oto kilka przykładów
Ludzkie skamieniałości i towary . Interesującym znaleziskiem jest to, że ludzkie skamieniałości i towary znajdowano nawet wewnątrz skał i warstw węgla (Glashouver, WJJ, So entstand die Welt, Hänssler, 1980, s. 115-6; Bowden, M., Ape-men-Fact or Fallacy? Sovereign Publications, 1981 / Barnes, FA, The Case of the Bones in Stone, Desert/February, 1975, s. 36-39). Podobnie rzeczy ludzkie, takie jak tamy, znaleziono w warstwach sklasyfikowanych jako węgiel. W swojej książce Time Upside Down (1981) Erich A. von Frange wymienił więcej obiektów znalezionych w węglu. Należą do nich mały stalowy sześcian, żelazny młotek, żelazne narzędzie, gwóźdź, metalowe naczynie w kształcie dzwonu, dzwonek, dziecięca szczęka, ludzka czaszka, dwa ludzkie zęby trzonowe, skamieniała ludzka stopa. Co to znaczy? Pokazuje, że warstwy uważane za starożytne mają w rzeczywistości zaledwie kilka tysiącleci i nie mogły powstać przez długi czas. Koncepcja Lyella o gromadzeniu się warstw jedna na drugiej przez miliony lat nie może być prawdziwa. Rozsądnie jest sądzić, że większość z tych warstw, których wiek ocenia się na setki milionów lat, powstała w wyniku katastrofy takiej jak powódź w szybkim tempie i zaledwie kilka tysięcy lat temu. Sami ewolucjoniści też nie wierzą, że ludzie żyli dziesiątki czy setki milionów lat temu.
Brak erozji . Na przykład, patrząc na Wielki Kanion i inne duże naturalne miejsca, można zobaczyć warstwy jedna na drugiej. Ale kiedy w Wielkim Kanionie i gdzie indziej zachodzi wiele nakładek, czy między tymi warstwami widoczna jest erozja? Odpowiedź jest jasna: nie. Erozja nie występuje w Wielkim Kanionie ani nigdzie indziej. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że warstwy są dość równomiernie połączone ze sobą i że uformowały się jedna na drugiej bez przerw. Interfejsy warstw powinny być wszędzie bardziej postrzępione i nierówne, jeśli erozja wpływała na nie przez długi czas, ale tak nie jest. Na przykład jeden ulewny deszcz może wyżłobić głębokie rowki w powierzchni osadów, nie mówiąc już o milionach lat narażenia na erozję. Najlepszym wyjaśnieniem powstawania osadów jest to, że powstały one w krótkim czasie, zaledwie kilka dni lub najwyżej tygodni. Miliony lat nie mogą być prawdą. Nawet w czasach współczesnych zaobserwowano, że na przykład warstwa piaskowca o grubości jednego metra może powstać w ciągu 30 do 60 minut. Więcej na ten temat w poniższym cytacie:
(…) Ale co znajdujemy w zamian? „Problemem, jaki stwarzają te płaskie szczeliny, szczególnie w przypadku długich epok geologicznych, jest brak erozji warstwy podkładowej spodziewanej w tych szczelinach. W ciągu wielu milionów lat postulowanych dla tych luk można by się spodziewać wyraźnej nieregularnej erozji, a szczeliny wcale nie powinny być płaskie. (…) Dr Roth wyjaśnia dalej: „Uderzający kontrast między płaskim układem warstw, zwłaszcza wierzchołków warstw podwarstwowych wielu parakonformacji, w porównaniu z erodowaną, bardzo nieregularną topografią obecnej powierzchni regionu, ilustruje problem, jaki te luki stwarzają przez długie epoki geologiczne. Jeśli rzeczywiście miało miejsce wiele milionów lat, dlaczego wierzchołki warstw podłoża nie są bardzo nieregularne, jak ma to miejsce w przypadku obecnej topografii regionu? Wygląda na to, że sugerowane miliony lat dla kolumny geologicznej nigdy nie miały miejsca. Co więcej, jeśli w jednym miejscu brakuje czasu geologicznego, to brakuje go na całej Ziemi”. (8)
Warstwy szybko powstały w czasach nowożytnych . Kiedy sądzono, że warstwy formowały się powoli przez miliony lat, zgodnie z naukami Charlesa Lyella, istnieje kilka praktycznych obserwacji przeciwko temu, gdzie warstwy formowały się szybko. Na przykład w związku z erupcją wulkanu św. Heleny w 1980 r. uformowała się seria nakładających się warstw o grubości ponad stu metrów i to w ciągu zaledwie kilku tygodni. Nie zajęło to milionów lat, ale w ciągu kilku dni warstwy nagromadziły się jedna na drugiej. Niezwykłe było również to, że później na tym samym obszarze powstał kanion, w którym zaczęła płynąć woda. Nawet ten proces nie trwał milionów lat, jak przypuszczali ewolucjoniści, ale wszystko wydarzyło się w ciągu kilku tygodni. Należy założyć, że na przykład Wielki Kanion i kilka innych dużych naturalnych formacji powstało w wyniku podobnych szybkich procesów. Wyspa Surtsey to kolejny podobny przypadek. Wyspa ta powstała w wyniku erupcji podwodnego wulkanu w 1963 roku. W styczniu 2006 roku magazyn New Scientist opowiedział, jak w ciągu niespełna dziesięciu lat na tej wyspie pojawiły się kaniony, wąwozy i inne formy ukształtowania terenu. Nie zajęło to milionów, a nawet tysięcy lat:
Kaniony, wąwozy i inne formy gruntu, których formowanie zajmuje zwykle dziesiątki tysięcy lub miliony lat, zadziwiły geologów, ponieważ powstały w mniej niż dziesięć lat. (9)
Skamieniałości długich pni drzew, skamieniałości dinozaurów i inne skamieniałości w warstwach są jednym z dowodów przeciwko poglądowi, że warstwy powstawały powoli i przez miliony lat. Skamieniałości pni drzew znaleziono w różnych częściach świata, które rozciągają się przez kilka różnych warstw. Stare zdjęcie kopalni węgla Saint-Etienne we Francji pokazuje, jak pięć skamieniałych pni drzew penetruje każdą z dziesięciu lub więcej warstw. Podobnie w pobliżu Edynburga znaleziono 24-metrowy pień drzewa, który przeszedł przez kilkanaście warstw i wszystko wskazuje na to, że pień został szybko przeniesiony na swoje miejsce. Zgodnie z poglądem ewolucyjnym warstwy te powinny mieć miliony lat, ale mimo wszystko pnie drzew rozciągają się przez te „milionowe” warstwy. Poniższy przykład pokazuje, jak problematyczne jest trzymanie się powolnego rozwarstwienia na przestrzeni milionów lat. Drzewa musiały zostać szybko pogrzebane, inaczej ich skamieliny nie mogłyby dziś istnieć. To samo dotyczy innych skamielin znalezionych w glebie:
Wykształcony w ścisłym uniformitaryzmie Lyella, Derek Ager, emerytowany profesor geologii na Swansea University College, opisuje w swojej książce kilka warstw kopalnych pni drzew wraz z przykładami. „Jeżeli całkowitą grubość pokładu węgla z British Coal Measures szacuje się na 1000 metrów i że uformowałby się on w ciągu około 10 milionów lat, to pogrzebanie 10-metrowego drzewa zajęłoby 100 000 lat, zakładając, że stratyfikacja zachodziła w stałym tempie. Byłoby to śmieszne. 0 kilometrów w ciągu 10 milionów lat. To jest równie śmieszne i nie możemy uniknąć wniosku, że rozwarstwienie rzeczywiście zachodziło czasami bardzo szybko... (10)
Do czego zatem odnosi się szybkie pojawianie się skamieniałości pni drzew i innych skamielin? Najlepszym wyjaśnieniem jest nagła katastrofa, która wyjaśnia zarówno szybkie pojawienie się złóż, jak i znajdujących się w nich skamielin. Mogło się to zdarzyć na przykład podczas potopu. To interesujące, że kilku naukowców zaczęło akceptować katastrofy w przeszłości i nie uważa już za pewnik, że wszystko działo się w stałym tempie przez miliony lat. Dowody bardziej przemawiają za katastrofami niż za powolnymi procesami. Stephen Jay Gould, znany ateistyczny paleontolog, wskazuje na badania Lyella:
Charles Lyell był z zawodu prawnikiem… [i] uciekł się do dwóch przebiegłych środków, aby ustanowić swoje uniformitarystyczne poglądy jako jedyną prawdziwą geologię. Najpierw ustawił manekina ze słomy, aby go zniszczyć… W rzeczywistości zwolennicy katastrofizmu byli znacznie bardziej nastawieni na eksperymentowanie niż Lyell. Rzeczywiście, materiał geologiczny wydaje się wymagać klęsk żywiołowych: skały są rozdrobnione i skręcone; wytępiono całe organizmy. Aby zignorować tę dosłowną manifestację, Lyell zastąpił dowody swoją wyobraźnią. Po drugie, jednolitość Lyella jest mieszaniną twierdzeń… ... Lyell nie był czystym rycerzem prawdy i badań terenowych, ale świadomym propagatorem czarującej i osobliwej teorii zakotwiczonej w stałym stanie cyklu czasu. Swoimi umiejętnościami przemawiania starał się zrównać swoją teorię z racjonalnością i szczerością. (11)
Jak stwierdzono, najbardziej prawdopodobną alternatywą dla narodzin większości warstw jest katastrofa taka jak potop. To, co na mapie geologicznej tłumaczy się milionami lat lub być może wieloma katastrofami, może być spowodowane jedną i tą samą katastrofą: potopem. Może wyjaśnić zniszczenie dinozaurów, istnienie skamielin i wiele innych cech obserwowanych w glebie. Na przykład dinozaury często znajdują się w twardych skałach, a wydobycie pojedynczej skamieniałości ze skały może zająć lata. Ale jak dostali się do twardych skał? Jedynym rozsądnym wytłumaczeniem jest to, że miękkie błoto osiadło na nich, a następnie stwardniało. Takie rzeczy nie zdarzają się nigdzie dzisiaj, ale w przypadku katastrofy takiej jak powódź byłoby to możliwe. Warto zauważyć, że na całym świecie znaleziono prawie 500 starożytnych zapisów, według których na Ziemi miał miejsce Potop. Dobrym powodem, aby przypisać katastrofę konkretnie potopowi, jest również fakt, że osady morskie są powszechne na całym świecie, jak pokazują poniższe cytaty. Pierwszy z komentarzy pochodzi z książki Jamesa Huttona, ojca geologii, sprzed ponad 200 lat:
Musimy stwierdzić, że wszystkie warstwy ziemi (...) zostały utworzone przez piasek i żwir, które nagromadziły się na dnie morskim, muszle skorupiaków i materię koralowców, glebę i glinę. (J. Hutton, Teoria Ziemi l, 26. 1785)
JS Shelton: Na kontynentach morskie skały osadowe są znacznie bardziej powszechne i rozpowszechnione niż wszystkie inne skały osadowe razem wzięte. Jest to jeden z tych prostych faktów, które wymagają wyjaśnienia, leżący u podstaw wszystkiego, co wiąże się z ciągłymi wysiłkami człowieka, aby zrozumieć zmieniającą się geografię geologicznej przeszłości. (JS Shelton: Geologia zilustrowana)
Inną oznaką potopu jest obecność skamieniałości morskich w wysokich górach, takich jak Himalaje, Alpy i Andy. Oto kilka przykładów z własnych książek naukowców i geologów:
Podczas podróży na Beagle sam Darwin znalazł skamieniałe muszle z wysokich gór Andów. Pokazuje, że to, co jest teraz górą, było kiedyś pod wodą. (Jerry A. Coyne: Miksi evoluutio on totta [Dlaczego ewolucja jest prawdziwa], s. 127)
Istnieje powód, aby przyjrzeć się bliżej pierwotnemu charakterowi skał w pasmach górskich. Najlepiej widać to w Alpach, w Alpach wapiennych północnej tzw. strefy helweckiej. Wapień jest głównym materiałem skalnym. Kiedy spojrzymy na skałę tutaj na stromych zboczach lub na szczycie góry – gdybyśmy mieli energię, by się tam wspiąć – w końcu znajdziemy w niej skamieniałe szczątki zwierząt, skamieniałości zwierząt. Często są one poważnie zniszczone, ale można znaleźć rozpoznawalne fragmenty. Wszystkie te skamieniałości to muszle wapienne lub szkielety stworzeń morskich. Wśród nich są amonity spiralnie nitkowane, a zwłaszcza dużo małż dwuskorupowych. (…) Czytelnik może się w tym miejscu zastanawiać, co to znaczy, że w pasmach górskich znajduje się tak wiele osadów, które można znaleźć również uwarstwione na dnie morza. (str. 236,237 „Muuttuva maa”, Pentti Eskola)
Harutaka Sakai z japońskiego uniwersytetu w Kiusiu przez wiele lat badał te morskie skamieniałości w Himalajach. On i jego grupa wymienili całe akwarium z okresu mezozoicznego. Delikatne lilie morskie, spokrewnione z obecnymi jeżowcami i rozgwiazdami, znajdują się w ścianach skalnych ponad trzy kilometry nad poziomem morza. Amonity, belemnity, koralowce i plankton występują jako skamieliny w skałach górskich (…) Na wysokości dwóch kilometrów geolodzy znaleźli ślad pozostawiony przez samo morze. Jego falista powierzchnia skalna odpowiada formom, które pozostają w piasku z fal przypływowych. Nawet ze szczytu Everestu znajdują się żółte pasy wapienia, które powstały pod wodą z szczątków niezliczonych zwierząt morskich. ("Maapallo ihmeiden planetetta", s. 55)
Jak uzasadnić istnienie życia na Ziemi przez miliony lat?
Powyżej poruszono dwie rzeczy, które służą do udowodnienia okresów milionów lat: pomiary radioaktywnych skał i tempo stratyfikacji. Stwierdzono, że żaden z nich nie udowodnił, że długie okresy czasu są prawdziwe. Problem z pomiarami wykonanymi na kamieniach polega na tym, że zupełnie świeże kamienie zawierają już pierwiastki pochodne i przez to wyglądają na stare. Warstwy nie odnoszą się również do milionów lat, ponieważ dobra ludzkie, nawet skamieniałe szczątki ludzkie, zostały znalezione w warstwach uważanych za starożytne, a obecnie istnieją dowody na szybkie gromadzenie się warstw jedna na drugiej. Miliony lat łatwo kwestionować w świetle tych faktów. A co z pojawieniem się życia na ziemi? Wielokrotnie powtarza się nam w programach przyrodniczych, podręcznikach szkolnych i innych miejscach, że złożone życie istnieje na Ziemi od setek milionów lat. Czy warto zaufać temu poglądowi? W tej kwestii należy zwrócić uwagę na następujące punkty:
Nikt nie może znać wieku skamieniałości . Po pierwsze, należy zwrócić uwagę na skamieniałości. Są jedyną pozostałością po poprzednim życiu i nie mamy innego dostępnego materiału. Ale czy na podstawie skamieniałości można poznać ich dokładny wiek? Czy można wiedzieć, że inna skamielina jest znacznie starsza lub młodsza od innej? Odpowiedź jest jasna: nie da się tego rozgryźć. Jeśli wykopie się z ziemi jakąkolwiek skamielinę, np. kość dinozaura lub skamielinę trylobita, nie ma zapisu o jej wieku i czasie życia na ziemi. Nie możemy z niego wykryć takich informacji. Każdy, kto podniesie skamielinę, może to zauważyć. (To samo tyczy się np. malowideł naskalnych. Niektórzy badacze mogą zakładać, że mają one dziesiątki tysięcy lat, jednak same takich śladów nie wykazują. W rzeczywistości mogą mieć zaledwie kilka tysięcy lat.) Mimo wszystko podstawowym założeniem teorii ewolucji jest to, że te epoki można poznać. Chociaż same skamieniałości nie mówią ani nie przedstawiają żadnych informacji, wielu ewolucjonistów twierdzi, że wie, kiedy żyli (tzw. tablica skamielin przewodnich). Myślą, że mają pewne informacje o dokładnych stadiach rozwoju amonitów, trylobitów, dinozaurów, ssaków i innych organizmów na Ziemi, mimo że niemożliwe jest wywnioskowanie czegoś takiego na podstawie skamielin i ich siedlisk.
Nie ma na Ziemi człowieka, który wie wystarczająco dużo o skałach i skamieniałościach, aby móc w jakikolwiek sposób udowodnić, że określony typ skamieniałości jest naprawdę zasadniczo starszy lub młodszy od innego. Innymi słowy, nie ma nikogo, kto mógłby naprawdę udowodnić, że trylobit z okresu kambru jest starszy niż dinozaur z okresu kredy czy ssak z okresu trzeciorzędu. Geologia nie jest nauką ścisłą. (12)
Kiedy skamieliny są wykopywane z ziemi, ten sam problem dotyczy skamielin mamutów i dinozaurów. Jak można uzasadnić ich odmienne występowanie na ziemi, skoro skamieniałości obu są równie dobrze zachowane i blisko powierzchni ziemi, jak często się je znajduje? Jak ktoś może twierdzić, że skamielina dinozaura jest o 65 milionów lat starsza niż skamielina mamuta lub człowieka, skoro oba są w równie dobrym stanie? Odpowiedź jest taka, że nikt nie ma takich informacji. Każdy, kto twierdzi inaczej, przechodzi na stronę wyobraźni. Dlaczego więc ateistyczni naukowcy uważają, że skamielina dinozaura jest co najmniej 65 milionów lat starsza niż skamielina mamuta? Głównym tego powodem jest geologiczny wykres czasowy, który sporządzono w XIX wieku, czyli na długo przed wynalezieniem np. metody radiowęglowej czy innych metod promieniotwórczych. Wiek skamieniałości określa się na podstawie tego wykresu czasowego, ponieważ przyjmuje się, że teoria Darwina jest poprawna i różne grupy gatunków pojawiały się na Ziemi w różnym czasie. Uważa się więc, że życie zaczęło się w morzu, tak że najpierw istniała prosta, prymitywna komórka, potem pojawiły się zwierzęta dna morskiego, potem ryby, potem żaby żyjące na brzegu wody, potem gady, a na końcu ptaki i ssaki. Uważa się, że ewolucja postępowała w tej kolejności, w tym celu sporządzono w XIX wieku geologiczny wykres czasowy, który do dziś determinuje interpretacje wieku skamielin przez ateistycznych naukowców. Nie mają innego uzasadnienia dla wieku skamieniałości. Geologiczny wykres czasu opiera się więc na idei stopniowej ewolucji, która jest podstawowym warunkiem teorii ewolucji. Problem polega jednak na tym, że nigdy nie zaobserwowano stopniowej ewolucji skamieniałości, która potwierdzałaby poprawność tablicy geologicznej. Nawet znany ateista Richard Dawkins przyznał to samo w swojej książce Sokea Kelloseppä (s. 240,241, Ślepy zegarmistrz): „ Od czasu Darwina ewolucjoniści wiedzieli, że skamieniałości ułożone w porządku chronologicznym nie są serią małych, ledwie dostrzegalnych zmian. Podobnie znany ateistyczny paleontolog Stephen Jay Gould stwierdził: „Nie chcę w żaden sposób umniejszać potencjalnej kompetencji poglądu o stopniowej ewolucji. Chcę tylko zauważyć, że nigdy nie „zaobserwowano” tego w skałach”. (13). Co można wywnioskować z powyższego? Jeśli nie było stopniowego rozwoju, można zakwestionować szacunki wieku geologicznego wykresu czasu i założenie, że różne grupy gatunków pojawiły się na Ziemi w różnym czasie. Nie ma podstaw dla takiego twierdzenia. Zamiast tego rozsądniej jest założyć, że wszystkie poprzednie grupy gatunków pierwotnie występowały na Ziemi w tym samym czasie, ale tylko w różnych przedziałach ekologicznych, ponieważ niektóre z nich były zwierzętami morskimi, inne lądowymi, a jeszcze inne pośrednimi. Ponadto wymarły niektóre gatunki, takie jak dinozaury i trylobity, które uważano za skamieniałości przewodnie. Nie ma powodu sądzić, że niektóre gatunki są zasadniczo starsze lub młodsze od innych. Na podstawie skamieniałości nie można wyciągnąć takiego wniosku. Żywe skamieliny – organizmy, które powinny wyginąć miliony lat temu, a które wciąż są żywe – są również dowodem na to, że nie można ufać milionom lat. W rzeczywistości istnieją setki takich skamielin. Muzeum niemieckiego naukowca dr Joachima Schevena ma ponad 500 przykładów tego typu żywych skamieniałości. Jednym z przykładów jest również koelakanta, o której sądzono, że wymarła 65 milionów lat temu, czyli w tym samym czasie co dinozaury. Jednak ryba ta została znaleziona żywa w czasach współczesnych, więc gdzie ukrywała się przez 65 milionów lat? Inną i bardziej prawdopodobną opcją jest to, że nigdy nie było milionów lat.
Dlaczego dinozaury nie żyły miliony lat temu ? W poprzednich akapitach wskazano, że nie jest możliwe poznanie dokładnego wieku skamielin. Nie da się też udowodnić, że skamieniałości np. trylobitów, dinozaurów czy mamutów różnią się wiekiem. Nie ma na to naukowych dowodów, ale gatunki te mogły żyć jednocześnie na Ziemi, ale tylko w różnych przedziałach ekologicznych, takich jak obecnie istnieją również strefy morskie, bagienne, wyżynne i górskie z ich zwierzętami i roślinami. A co z życiem na ziemi przez miliony lat, o czym wielokrotnie opowiadają programy przyrodnicze lub inne źródła? Do tego problemu najlepiej podejść metodą radiowęglową, ponieważ pozwala ona mierzyć wiek próbek organicznych. Inne pomiary metodami radioaktywnymi są zwykle wykonywane ze skał, ale metoda radiowęglowa może być stosowana do wykonywania pomiarów bezpośrednio ze skamielin. Oficjalny okres półtrwania tej substancji wynosi 5730 lat, więc po 100 000 lat nie powinien w ogóle wystąpić. Co pokazują pomiary? Pomiary dokonywane są od dziesięcioleci i pokazują ważny punkt: węgiel radioaktywny (14 C) znajduje się w skamieniałościach wszystkich epok (w skali ewolucji): skamielinach kambryjskich, dinozaurach (http://newgeology.us/presentation48.html) i innych organizmach , które zostały uznane za starożytne. Nie znaleziono też żadnego węgla pozbawionego radiowęgla (Lowe, DC, Problems related with use of carbon as a source of 14C free background material, Radiocarbon 31(2):117-120,1989). Pomiary dają w przybliżeniu ten sam wiek dla wszystkich próbek, więc uzasadnione jest przypuszczenie, że wszystkie organizmy były na Ziemi w tym samym czasie, a od tego czasu w żadnym wypadku nie upłynęły miliony lat. A co z dinozaurami? Największa debata w tej dziedzinie dotyczy dinozaurów. Wydaje się, że interesują ludzi i próbowano przez nie usprawiedliwić miliony lat istnienia na ziemi. Są ewangelistami ewolucjonistów, których przywołują w razie potrzeby, jeśli chodzi o miliony lat. Ale ale. Jak zauważono, wiek dinozaurów określa się na podstawie geologicznego wykresu czasu sporządzonego w XIX wieku, który kilkakrotnie okazał się błędny. Nie ma naukowych dowodów na to, że dinozaury są starsze niż na przykład mamuty i inne wymarłe zwierzęta. Oto kilka prostych obserwacji, które sugerują, że dinozaury nie wyginęły od milionów lat i że wiele współczesnych gatunków żyło w tym samym czasie co one.
• Współczesne gatunki żyły w tym samym czasie co dinozaury. Teoretycy ewolucji nieustannie mówią o epoce dinozaurów, ponieważ zgodnie z teorią ewolucji uważają, że różne grupy zwierząt pojawiały się na Ziemi w różnym czasie. Uważają na przykład, że ptaki pochodzą od dinozaurów, a zatem dinozaury musiały pojawić się na ziemi przed ptakami. Podobnie zakładają, że pierwsze ssaki pojawiły się na ziemi dopiero pod koniec ery dinozaurów. Termin era dinozaurów jest jednak mylący, ponieważ z warstw dinozaurów znaleziono dokładnie te same gatunki, co w czasach współczesnych: żółwia, krokodyla, boa królewskiego, wiewiórkę, bóbra, borsuka, jeża, rekina, dzioba wodnego, karalucha, pszczołę, omułek, koralowca, aligatora, kajmana, współczesne ptaki, ssaki. Na przykład uważa się, że ptaki pochodzą od dinozaurów, ale w warstwie dinozaurów znaleziono te same ptaki, co dzisiaj: papugi, kaczki, kaczory, nury, flamingi, sowy, pingwiny, ptaki przybrzeżne, albatrosy, kormorany i szablodzioby. Do 2000 roku z warstw kredowych zarejestrowano ponad sto różnych skamielin współczesnego ptaka. O tych znaleziskach mówiono np. w książce Carla Wernera „Living Fossils”. Przez 14 lat prowadził badania skamielin z czasów dinozaurów, zapoznał się z fachową literaturą paleontologiczną, i odwiedził 60 muzeów nauk przyrodniczych na całym świecie, robiąc około 60 000 fotografii. Dr Werner powiedział:„Muzea nie prezentują skamieniałości współczesnych ptaków ani nie rysują ich na obrazach przedstawiających środowiska dinozaurów. To źle. Zasadniczo, ilekroć tyranozaur rex lub triceratops jest przedstawiany na wystawie muzealnej, kaczki, nury, flamingi lub inne współczesne ptaki, które znaleziono w tej samej warstwie co dinozaury, również powinny być przedstawiane. Ale tak się nie dzieje. Nigdy nie widziałem kaczki z dinozaurem w muzeum historii naturalnej, prawda? Sowa? Papuga ?” Co można wywnioskować z powyższego? Ptaki z pewnością żyły w tym samym czasie co dinozaury i nie ma powodu sądzić, że od tego upłyną dziesiątki milionów lat. A co ze ssakami? Według niektórych szacunków co najmniej 432 gatunki ssaków współistniały z dinozaurami ( Kielan-Jaworowska, Z., Kielan, Cifelli, RL i Luo, ZX, Mammals from the Age of Dinosaurs: Origins, Evolution and Structure, Columbia University Press, NY, 2004) . Podobnie kości dinozaurów znajdowano wśród kości przypominających końskie, krowie i owce (Anderson, A., Tourism Falls ofiary to tyrannosaurus, Nature, 1989, 338, 289 / Dinosaurus mógł jednak spokojnie umrzeć, 1984, New Scientist, 104, 9.), więc dinozaury i ssaki musiały żyć w tym samym czasie . Co więcej, w rozmowie wideo z Carlem Wernerem, kustosz Muzeum Prehistorii w Utah, dr Donald Burge, wyjaśnił: „ Skamieniałości ssaków znajdujemy w prawie wszystkich naszych wykopaliskach dinozaurów. Mamy dziesięć ton gliny bentonitowej zawierającej skamieliny ssaków i jesteśmy w trakcie przekazywania ich innym badaczom. Nie dlatego, że nie uznalibyśmy ich za ważne, ale dlatego, że życie jest krótkie, a ja nie specjalizuję się w ssakach: specjalizowałem się w gadach i dinozaurach”. Tego typu obserwacje pokazują, że gatunki ze wszystkich grup zwierząt żyły jednocześnie przez cały czas, ale tylko w różnych przedziałach ekologicznych. Niektóre gatunki, takie jak dinozaury, wymarły. Nawet dzisiaj gatunki wymierają.
• Tkanki miękkie odnoszą się do krótkich okresów czasu . Wcześniej stwierdzono, że datowanie dinozaurów opiera się głównie na dziewiętnastowiecznym wykresie czasu geologicznego, w którym uważa się, że dinozaury wyginęły 65 milionów lat temu. Ale czy taki wniosek można wyciągnąć z samych skamielin dinozaurów? Czy wskazują na wiek 65 milionów? Bezpośrednia odpowiedź brzmi: nie wskazują. Raczej kilka skamieniałości dinozaurów sugeruje, że nie mogą upłynąć miliony lat od ich wymarcia. To dlatego, że w skamielinach dinozaurów często znajduje się tkanki miękkie. Na przykład Yle Uutiset doniósł 5 grudnia 2007 r.: „Mięśnie i skórę dinozaurów znaleziono w USA”. Ta wiadomość nie jest jedyna w swoim rodzaju, ale podobnych wiadomości i obserwacji jest wiele. Według raportu z badań, tkanki miękkie mogły zostać wyizolowane z mniej więcej co drugiej kości dinozaura jurajskiego (145,5 do 199,6 milionów lat temu) news.nationalgeographic.com/news/2006/02/0221_060221_dino_tissue_2.html.) . Dobrze zachowane skamieliny dinozaurów są wielką tajemnicą, jeśli mają 65 milionów lat. Zawierają substancje, które nie powinny przetrwać w naturze przez setki tysięcy lat, nie mówiąc już o milionach lat. Stwierdzono, że np. komórki krwi [Morell, V., Dino DNA: The Hunt and the Hype, Science 261 (5118): 160-162, 1993], naczynia krwionośne, hemoglobina, DNA [ Sarfati , J. DNA and bone cells found in dinosaur bone, J. Creation (1): 10-12, 2013; creative.com/dino-dna, 11 grudnia 2012] , radiocarbon (http://newgeology.us/presentation48.html) oraz delikatne białka, takie jak kolagen, albumina i osteokalcyna. Substancje te nie powinny być obecne, ponieważ drobnoustroje bardzo szybko rozkładają wszystkie tkanki miękkie. Skamieniałości dinozaurów mogą również pachnieć zgnilizną. Jack Horner, naukowiec, który wierzy w teorię ewolucji, stwierdził o dużym miejscu odkrycia skamielin dinozaurów, że „wszystkie kości w Hell Creek śmierdzą”. Jak mogą pachnieć kości po dziesiątkach milionów lat? Gdyby były tak stare, z pewnością cały smród już by ich opuścił. Co powinni zrobić badacze? Najlepiej byłoby zrezygnować z geologicznego wykresu czasu sporządzonego w XIX wieku i skupić się bezpośrednio na skamieniałościach. Jeśli nadal znajdują się w nich tkanki miękkie, białka, DNA i radiowęgle, to nie może to być kwestia milionów lat. Obecność tych substancji w skamielinach wskazuje na krótkie okresy. Są to dobre wskaźniki do szacowania wieku skamielin.
• Opisy smoków. Wielu twierdzi, że człowiek nie żył w tym samym czasie co dinozaury. Jednak w ludzkiej tradycji istnieją dziesiątki odniesień do smoków. Nazwę dinozaur wymyślił współczesny Darwinowi Richard Owen w 1841 r., ale o smokach mówiono od wieków. Oto kilka komentarzy w tym temacie:
Co dziwne, smoki w legendach są jak prawdziwe zwierzęta, które żyły w przeszłości. Przypominają duże gady (dinozaury), które rządziły ziemią na długo przed pojawieniem się człowieka. Smoki były powszechnie uważane za złe i destrukcyjne. Każdy naród odwoływał się do nich w swojej mitologii. ( The World Book Encyclopedia, t. 5, 1973, s. 265)
Od początku pisanej historii smoki pojawiały się wszędzie: w najwcześniejszych asyryjskich i babilońskich opisach rozwoju cywilizacji, w żydowskiej historii Starego Testamentu, w starych tekstach Chin i Japonii, w mitologii Grecji, Rzymu i pierwszych chrześcijan, w metaforach starożytnej Ameryki, w mitach Afryki i Indii. Trudno znaleźć społeczeństwo, które nie zawierałoby smoków w swojej legendarnej historii… Arystoteles, Pliniusz i inni pisarze okresu klasycznego twierdzili, że opowieści o smokach opierają się na faktach, a nie wyobraźni. (14)
Biblia również kilkakrotnie wymienia imię smok (np. Job 30:29: Jestem bratem smoków i towarzyszem sów). W związku z tym interesujący komentarz na ten temat można znaleźć u ateisty, naukowca Stephena Jaya Goulda. Zauważył, że kiedy Księga Hioba mówi o Behemocie, jedynym zwierzęciem, do którego pasuje ten opis, jest dinozaur ( Pandans Tumme , s. 221, Ordfrontsförlag, 1987). Jako ewolucjonista uważał, że autor Księgi Hioba musiał zdobyć wiedzę o odkrytych skamielinach. Jednak ta jedna z najstarszych ksiąg biblijnych wyraźnie odnosi się do żywego zwierzęcia (Job 40:15 Oto behemot, którego stworzyłem z tobą; je trawę jak wół…). Smoki pojawiają się również w sztuce (www.dinoglyphs.fi). Wizerunki smoków utrwalono m.in. na tarczach wojennych (Sutton Hoo) i dekoracjach ściennych kościołów (np. SS Mary i Hardulph, Anglia). Przy bramie Isztar w starożytnym Babilonie, oprócz byków i lwów, przedstawione są smoki. We wczesnych pieczęciach cylindrycznych Mezopotamii smoki z ogonami prawie tak długimi, jak pojawiają się szyje (Moortgat, A., The art of ancient Mesopotamia, Phaidon Press, Londyn 1969, s. 1,9,10 i tablica A.). Książka Vance'a Nelsona Dire Dragonspodaje więcej przykładów. Niezwykłe w tej książce jest to, że zawiera stare grafiki przedstawiające smoki/dinozaury, a także rysunki sporządzone przez samych współczesnych ewolucjonistów na podstawie kości dinozaurów. Czytelnicy sami mogą porównać podobieństwo dawnych dzieł sztuki, a także rysunków sporządzonych na podstawie kości. Ich podobieństwo jest dość oczywiste. A co z chińskim zodiakiem? Dobrym przykładem tego, jak dinozaury mogły być smokami, jest ten horoskop, o którym wiadomo, że ma setki lat. Więc kiedy chiński zodiak opiera się na 12 znakach zwierzęcych, które powtarzają się w 12-letnich cyklach, w grę wchodzi 12 zwierząt. 11 z nich jest znanych nawet współcześnie: szczur, wół, tygrys, zając, wąż, koń, owca, małpa, kogut, pies i świnia. Zamiast tego dwunastym zwierzęciem jest smok, który dzisiaj nie istnieje. Dobrym pytaniem jest to, że jeśli 11 zwierząt było prawdziwymi zwierzętami, dlaczego smok miałby być wyjątkiem i mitycznym stworzeniem? Czy nie jest bardziej rozsądne założenie, że kiedyś żyło w tym samym czasie co ludzie, ale wymarło, jak wiele innych zwierząt? Warto jeszcze raz przypomnieć, że termin dinozaur został wymyślony dopiero w XIX wieku przez Richarda Owena. Wcześniej nazwa smok była używana przez wieki.
Jak uzasadnić teorię ewolucji?
Teoria ewolucji jest całkowitym przeciwieństwem Bożego dzieła stworzenia. Teoria ta, wysunięta przez Darwina, zakłada, że wszystko zaczęło się od małej komórki macierzystej, która następnie ewoluowała przez miliony lat w coraz bardziej złożone formy. Ale czy teoria Darwina jest prawdziwa? Można to sprawdzić za pomocą praktycznych dowodów. Oto kilka kluczowych punktów.
1. Samo narodziny życia nie zostały udowodnione . Zanim życie może ewoluować, musi istnieć. Ale oto pierwszy problem teorii Darwina. Cała teoria jest pozbawiona podstaw, ponieważ życie nie może powstać samo z siebie, jak już wspomniano wcześniej. Tylko życie może wywołać życie i nie znaleziono wyjątku od tej reguły. Ten problem pojawia się, gdy ktoś trzyma się ateistycznego modelu wyjaśniania od początku do końca.
2. Radiowęgle obala myśli o długich okresach czasu . Innym problemem jest to, że węgiel radioaktywny jest obecny w skamielinach i węglu ze wszystkich epok, które uważa się za mające miliony lat (Lowe, DC, Problems related with use of carbon as a source of 14C free background material, Radiocarbon 31 (2): 117-120, 1989). Obecność radiowęgla odnosi się tylko do tysięcy lat, co oznacza, że nie ma już czasu na zakładany rozwój. Jest to duży problem dla teorii Darwina, ponieważ ewolucjoniści wierzą w konieczność milionów lat.
3. Eksplozja kambryjska obala ewolucję . Wcześniej stwierdzono, jak tzw. eksplozja kambryjska obala drzewo ewolucji (założenie, że prosta komórka macierzysta staje się coraz to nowymi formami życia). Albo to drzewo jest do góry nogami. Dane kopalne pokazują, że od samego początku w grę wchodziła złożoność i bogactwo gatunków. To pasuje do modelu stworzenia.
4. Brak częściowo rozwiniętych zmysłów i narządów . Gdyby teoria ewolucji była prawdziwa, w przyrodzie powinny istnieć miliony nowo ewoluujących zmysłów, rąk, stóp lub innych części ciała. Zamiast tego te części ciała są gotowe i funkcjonalne. Nawet Richard Dawkins, znany ateista, przyznaje, że każdy zbadany dotąd gatunek i każdy narząd każdego gatunku jest dobry w tym, co robi. Taka obserwacja źle pasuje do teorii ewolucji, ale dobrze pasuje do modelu stworzenia:
Rzeczywistość oparta na obserwacjach jest taka, że każdy gatunek i każdy narząd wewnątrz gatunku, który do tej pory został zbadany, jest dobry w tym, co robi. Skrzydła ptaków, pszczół i nietoperzy są dobre do latania. Oczy dobrze widzą. Liście są dobre w fotosyntezie. Żyjemy na planecie, na której otacza nas około dziesięciu milionów gatunków, które niezależnie od siebie wskazują na silną iluzję pozornego projektu. Każdy gatunek dobrze pasuje do swojego specjalnego stylu życia. (15)
W swoim poprzednim komentarzu Dawkins pośrednio uznaje istnienie inteligentnego projektu, chociaż celowo temu zaprzecza. Jednak dowody wyraźnie wskazują na istnienie inteligentnego projektu. Odpowiednie pytanie brzmi; Czy to działa? Oznacza to, że jeśli wszystko działa, jest to kwestia struktury funkcjonalnej i inteligentnego projektu, a struktura nie mogła powstać sama. To dziwne, że kiedy na przykład w Lahti stoi pomnik piłkarza Jariego Litmanena, wszyscy ateiści przyznają, że stoi za nim inteligentny projekt. Nie wierzą, że ten posąg narodził się z nich samych, ale wierzą w inteligentny projekt w procesie jego narodzin. Zabraniają jednak inteligentnego projektu żywym istotom, które są wielokrotnie bardziej złożone i które mogą się poruszać, rozmnażać, jeść, zakochiwać się i odczuwać inne emocje. To nie jest zbyt logiczne rozumowanie.
5. Skamieliny obalają ewolucję . Zwrócono już uwagę, że w skamieniałościach nie ma stopniowego rozwoju. Między innymi Stephen Jay Gould stwierdził: „Nie chcę w żaden sposób umniejszać potencjalnej kompetencji poglądu o stopniowej ewolucji. Chcę tylko zauważyć, że nigdy nie „zaobserwowano” tego w skałach”. (16). Podobnie kilku innych wiodących paleontologów przyznało, że stopniowa ewolucja nie jest widoczna w skamielinach, mimo że jest to podstawowa przesłanka teorii Darwina. Nie można już powoływać się na argument, że zapis kopalny jest niekompletny. To już nie to, ponieważ z ziemi wykopano co najmniej sto milionów skamielin. Jeśli w tym materiale nie ma stopniowego rozwoju ani form pośrednich, to nie ma go też w materiale pozostawionym na ziemi. Poniższe komentarze pokazują, w jaki sposób brakuje formularzy pośrednich:
To dziwne, że luki w materiale kopalnym są w pewien sposób spójne: skamieniałości brakuje we wszystkich ważnych miejscach. (Francis Hitching, Szyja żyrafy , 1982, s. 19)
Bez względu na to, jak daleko sięgamy w przeszłości w serii skamieniałości tych zwierząt, które żyły wcześniej na ziemi, nie możemy znaleźć nawet śladu form zwierzęcych, które byłyby formami pośrednimi między wielkimi grupami a typami... Największe grupy królestwa zwierząt nie łączą się ze sobą. Są i były takie same od początku ... Ani też nie znaleziono zwierzęcia, którego nie można by ustawić we własnym typie lub wielkiej grupie, od najwcześniejszych typów skał warstwowych ... Ten doskonały brak form pośrednich między wielkimi grupami zwierząt można interpretować tylko w jeden sposób ... Jeśli chcemy przyjąć fakty takimi, jakimi są, musimy wierzyć, że nigdy nie było takich form pośrednich; innymi słowy, te wielkie grupy od samego początku miały do siebie ten sam stosunek.(Austin H. Clark, Nowa ewolucja, s. 189)
Co można wywnioskować z powyższego? Powinniśmy odrzucić teorię Darwina na podstawie skamieniałości, tak jak sam Darwin stwierdził na podstawie znalezionych wówczas danych kopalnych: „Ci, którzy wierzą, że narracja geologiczna jest mniej więcej kompletna, oczywiście odrzucą moją teorię” (17).
6. Dobór naturalny i hodowla nie tworzą niczego nowego . W swojej książce O powstawaniu gatunków Darwin przedstawił ideę, że za ewolucją stoi dobór naturalny. Jako przykład podał wybór dokonywany przez człowieka, czyli hodowlę i to, jak można przez nią wpływać na wygląd zwierząt. Jednak problem z doborem naturalnym i doborem ludzkim polega na tym, że nie tworzą one niczego nowego. Wybierają tylko z tego, co już istnieje, czyli ze starego . Pewne cechy można uwypuklić i przetrwać, ale nie samo przetrwanie generuje nowe informacje. Organizm, który istnieje, nie może już zmienić się w inny. Podobnie występuje zmienność, ale tylko w pewnych granicach. Jest to możliwe, ponieważ zwierzęta i rośliny są wstępnie zaprogramowane z możliwością modyfikacji i hodowli. Na przykład hodowla może wpływać na długość nóg psa lub wielkość i skład roślin, ale w pewnym momencie natkniesz się na granicę i nie wyjdziesz poza nią. Nie pojawiają się żadne nowe gatunki i nie ma oznak nowych informacji.
Hodowcy zwykle dowiadują się, że po kilku pokoleniach rafinacji osiąga się skrajną granicę: nie można przejść poza ten punkt i nie powstały żadne nowe gatunki. (…) Dlatego testy hodowlane raczej unieważniają teorię ewolucji niż ją wspierają. (Na wezwanie, 3.7.1972, s. 8,9)
Innym problemem jest zubożenie genetyczne. W miarę jak zachodzą modyfikacje i adaptacje, część bogatego dziedzictwa genetycznego, które posiadali pierwsi przodkowie, zostaje utracona. Im bardziej organizmy się specjalizują, na przykład ze względu na hodowlę lub zróżnicowanie geograficzne, tym mniej jest miejsca na zróżnicowanie w przyszłości. Pociąg ewolucyjny jedzie w złym kierunku, im więcej czasu zajmuje. Dziedzictwo genetyczne jest zubożone, ale nie pojawiają się nowe podstawowe gatunki.
7. Mutacje nie wytwarzają nowych informacji i nowych typów narządów . Jeśli chodzi o ewolucję, ewolucjoniści mają rację, że tak się dzieje. To tylko kwestia tego, co rozumie się przez ewolucję. Jeśli chodzi o zwykłą zmienność i adaptację, ewolucjoniści mają całkowitą rację, że jest ona obserwowana. Istnieją dobre tego przykłady w literaturze ewolucjonistów. Zamiast tego, teoria pierwotnej komórki do człowieka jest niesprawdzoną ideą, której nigdy nie zaobserwowano we współczesnej naturze lub skamieniałościach. Mimo wszystko ewolucjoniści próbują znaleźć mechanizm, który tłumaczyłby rozwój od prostej prymitywnej komórki do form złożonych. Użyli mutacji, aby w tym pomóc. Jednak mutacje prowadzą w przeciwnym kierunku pod względem rozwoju. Degenerują się, czyli spychają rozwój w dół. Aby posunąć rozwój do przodu, badacze musieliby pokazać tysiące przykładów mutacji zwiększających ilość informacji i rozwoju w górę, ale nie było to możliwe. Zmiany się zdarzają - zdeformowane skrzydła i kończyny, utrata pigmentu... - ale nie zaobserwowano wyraźnych przykładów wzrostu informacji. Z drugiej strony, dzięki eksperymentom z mutacjami odkryto, że mutanty są tworzone przede wszystkim, które już istnieją wcześniej. Podobne mutacje są powtarzane wielokrotnie w eksperymentach. Oczywiście prawdą jest, że niektóre mutacje mogą być przydatne na przykład w toksycznym środowisku lub środowisku z dużą ilością antybiotyków, ale kiedy warunki wracają do normy, osoby z mutacją zwykle nie przeżywają w normalnych warunkach. Jednym z przykładów jest anemia sierpowata. Ludzie z tą mutacją mogą dobrze radzić sobie na obszarach dotkniętych malarią, ale jest to poważna choroba na obszarach nieobjętych malarią. Jeśli ta mutacja jest dziedziczona od obojga rodziców, choroba jest śmiertelna. Podobnie ryby, które straciły oczy w wyniku mutacji, mogą przetrwać w ciemnych jaskiniach, ale nie w normalnych warunkach. Lub chrząszcze, które straciły skrzydła w wyniku mutacji, radzą sobie na wietrznych wyspach, ponieważ nie wlatują tak łatwo do morza, ale gdzie indziej mają kłopoty. Kilku badaczy zaznajomionych z tym obszarem również zaprzecza, jakoby mutacje powodowały zmiany na dużą skalę lub tworzyły nowe. Zostało to wykazane przez np. dziesięciolecia eksperymentów z mutacjami na muszkach bananowych i bakteriach. Oto kilka komentarzy badaczy na ten temat:
Chociaż w naszych czasach zbadano tysiące mutacji, nie znaleźliśmy żadnego wyraźnego przypadku, w którym mutacja zmieniłaby zwierzę w bardziej złożone, wytworzyła nową strukturę, a nawet spowodowała głęboką, nową adaptację. (RD Clark, Darwin: przed i po , s. 131)
Mutacje, które znamy – uważa się, że są odpowiedzialne za stworzenie żywego świata – to na ogół albo utrata narządu, zniknięcie (utrata pigmentu, utrata wyrostka robaczkowego), albo podwojenie istniejącego narządu. W żadnym wypadku nie tworzą one niczego prawdziwie nowego lub indywidualnego w systemie organicznym, niczego, co można by uznać za podstawę nowego organu lub za początek nowej funkcji. (Jean Rostand, Księga ewolucji Oriona , 1961, s. 79)
Należy zrozumieć, że naukowcy mają bardzo responsywną i rozległą sieć do wykrywania mutacji zwiększających ilość informacji. Większość genetyków ma na nie oczy szeroko otwarte. - - Nie jestem jednak przekonany, czy istnieje choćby jeden oczywisty przykład mutacji, która bez wątpienia stworzyłaby informację. (Sanford, J., Genetic Entropy and the Mystery of the Genome, Ivan Press, Nowy Jork, s. 17).
Wniosek jest taki, że mutacje nie mogą być motorem ewolucji, podobnie jak dobór naturalny, ponieważ żadne z nich nie tworzy nowych informacji i nowych złożonych struktur wymaganych przez teorię „od pierwotnej komórki do człowieka”. Wszystkie opisy w literaturze ewolucyjnej są dobrymi przykładami, ale tylko przykładami zmienności i adaptacji, takich jak odporność bakteryjna, różnice wielkości ptasich dziobów, odporność owadów na insektycydy, zmiany tempa wzrostu ryb spowodowane przełowieniem, ciemne i jasne kolory ćmy pieprzowej oraz zmiany spowodowane barierami geograficznymi. Wszystko to są przykłady tego, jak populacja reaguje na zmiany w środowisku, ale podstawowe gatunki pozostają przez cały czas takie same i nie zmieniają się w inne. Bakterie pozostają jako bakterie, psy jako psy, koty jako koty itd. Modyfikacja ma miejsce, Warto zauważyć, że w swojej książce O powstawaniu gatunków Darwin również nie przedstawił żadnych przykładów zmian gatunkowych, a jedynie przykłady zmienności i adaptacji w obrębie podstawowych grup. To dobre przykłady, ale nic więcej. Nie dowodzą one „od pierwotnej komórki do człowieka” – teoria jest prawdziwa. Sam Darwin napisał w liście: „Jestem właściwie zmęczony mówieniem ludziom, że nie twierdzę, że mam jakikolwiek bezpośredni dowód na to, że gatunek zmienił się w inny gatunek, i że uważam ten pogląd za słuszny głównie dlatego, że tak wiele zjawisk można na nim pogrupować i wyjaśnić” (18) . Podobnie poniższy cytat stwierdza, że w książce Darwina O powstawaniu gatunków nie ma prawdziwych przykładów zmian gatunkowych:
„To dość ironiczne, że książka, która zasłynęła z wyjaśniania pochodzenia gatunków, nie wyjaśnia tego w żaden sposób”. (Christopher Booker, felietonista „Timesa” odnoszący się do opus magnum Darwina „O powstawaniu gatunków” (19)
Jak uzasadnisz pochodzenie człowieka od małpopodobnych istot?
Podstawowym założeniem ewolucji jest to, że wszystkie obecne gatunki mają tę samą formę macierzystą: prostą komórkę macierzystą. To samo dotyczy współczesnego człowieka. Ewolucjoniści nauczają, że pochodzimy z tej samej pierwotnej komórki, która najpierw ewoluowała w formy życia morskiego, a jako ostatni krok, przed człowiekiem, we współczesnych przodków przypominających małpy człekokształtne. Tak uważają ewolucjoniści, chociaż w skamieniałościach nie widać stopniowej ewolucji. Ale czy ewolucjonistyczne rozumienie pochodzenia człowieka jest prawdziwe? Podkreślimy dwa ważne powody, które sugerują coś przeciwnego:
Resztki współczesnego człowieka w starych warstwach obalają ewolucję . Pierwszy powód jest prosty i polega na tym, że wyraźne pozostałości współczesnych ludzi zostały znalezione w co najmniej tak starych lub starszych warstwach, jak pozostałości ich rzekomych przodków, nawet jeśli współczesne szczątki ludzkie są obecne w starszych warstwach częściej niż ich domniemani przodkowie. Wyraźne pozostałości i dobytek współczesnego człowieka znaleziono nawet w warstwach węgla, których wiek szacuje się na setki milionów lat. Co to znaczy? Oznacza to, że współczesny człowiek pojawił się na ziemi przynajmniej w tym samym czasie, a nawet przed swoimi rzekomymi przodkami. Nie może to być w żaden sposób możliwe, ponieważ potomstwo nigdy nie może żyć przed swoimi przodkami. Oto oczywista sprzeczność, która obala ewolucyjne wyjaśnienie pochodzenia człowieka. Poniższe cytaty mówią więcej na ten temat. Znani naukowcy przyznają, jak wyraźnie pozostałości należące do współczesnego człowieka były wielokrotnie znajdowane w starożytnych warstwach, ale zostały odrzucone, ponieważ były zbyt nowoczesne pod względem jakości. Dokonano dziesiątek podobnych znalezisk:
LBS Leakey: „Nie mam wątpliwości, że te ludzkie szczątki należące do tych kultur [Acheul i Chelles] zostały znalezione kilka razy (...), ale albo nie zostały zidentyfikowane jako takie, albo zostały odrzucone, ponieważ były typem Homo sapiens, a zatem nie można ich było uznać za stare ” . (20)
RS Lull: … Takie szczątki szkieletów pojawiały się raz po raz. (…) Żadne z nich, choć spełnia inne wymogi starości – zakopanie się w starych warstwach, pojawienie się wśród nich szczątków zwierzęcych i ten sam stopień skamieniałości itp. – nie wystarcza do spełnienia wymogów antropologii fizycznej, ponieważ żaden z nich nie ma cech ciała, których nie mieliby dziś Indianie amerykańscy”. (21)
Gdyby ewolucja człowieka była prawdziwa, skamieliny zostałyby umieszczone na osi czasu od małpy południowej, przez jakąś formę Homo habilis , Homo erectus i wczesnego Homo sapiens , aż do współczesnego Homo sapiens(czyli my, wielcy i piękni). Zamiast tego skamieliny będą umieszczane tu i tam bez wyraźnego porządku ewolucyjnego. Chociaż studenci korzystali z datowania i klasyfikacji samych ewolucjonistów, stało się dla nich jasne, że materiał kopalny raczej unieważnia ewolucję człowieka. Żaden wykład czy cykl wykładów mojego autorstwa nie byłby tak imponujący, jak badanie przeprowadzone przez samych studentów. Nic, co mógłbym powiedzieć, nie wywarłoby tak wielkiego wrażenia na studentach, jak naga prawda o samych ludzkich skamielinach. (22)
W skamielinach tylko dwie grupy: zwykłe małpy człekokształtne i współcześni ludzie . Jak stwierdzono, podstawowym założeniem teorii ewolucji jest to, że człowiek pochodzi od małpopodobnych istot, tak że w ciągu dziejów przybywało na ziemię coraz bardziej złożonych istot ludzkich. Pogląd ten był założeniem Darwina i jemu współczesnych, chociaż w XIX wieku niewiele znaleziono na temat rzekomych przodków człowieka. Darwin i jego współpracownicy byli tylko przekonani i oczekiwani, że później zostaną odnalezieni w ziemi. To samo przekonanie panuje w dzisiejszych poszukiwaniach ludzkich skamielin. Ponieważ ludzie wierzą w teorię ewolucji, szukają rzekomych przodków człowieka. Wiara wpływa na wszystko, co robią. Lub gdyby nie wierzyli w ewolucję człowieka od małpopodobnych przodków, ich motywacja nie wystarczyłaby do poszukiwań. Co ujawniły znaleziska? Nie schlebiają zwolennikom teorii ewolucji. Nie zgadzają się co do prawie żadnego odkrycia, a ponadto w znaleziskach można zaobserwować wyraźną cechę: ostatecznie istnieją tylko dwie grupy: istoty wyraźnie przypominające małpy i zwykli ludzie. Podział ten przebiega w taki sposób, że południowe małpy człekokształtne (Australopithecus) są, jak sama nazwa wskazuje, małpami człekokształtnymi, podobnie jak Ardi, którego rozmiar mózgu jest mniejszy niż u małp południowych. (Homo Habilis to niejednoznaczna klasa, która może być mieszanką różnych grup. Niektóre z jego cech sugerują, że był nawet bardziej podobny do małp człekokształtnych niż małpy z południa). Zamiast tego Homo erectus i neandertalczyk, którzy są do siebie bardzo podobni, to zwykli ludzie. Skąd taki podział tylko na dwie kategorie? Kilku naukowców przyznało, że małpy człekokształtne z południa nie mogą być przodkami człowieka, ale że jest to zwykła małpa, wymarły gatunek. Wniosek ten został wyciągnięty, ponieważ ich budowa ciała jest bardzo podobna do małpy, a rozmiar mózgu jest tylko jedną trzecią rozmiaru mózgu współczesnego człowieka. Oto kilka komentarzy:
Porównując czaszki człowieka i antropoida, czaszka australopiteka wyraźnie bardziej przypomina czaszkę antropoida. Twierdzenie inaczej byłoby równoznaczne z twierdzeniem, że czarne jest białe. (23)
Nasze odkrycia nie pozostawiają chyba żadnych wątpliwości, że (…) Australopitek nie przypomina Homo sapiens ; zamiast tego przypomina współczesne koczkodanki i antropoidy. (24)
A co z Homo erectus i neandertalczykiem, którzy są do siebie bardzo podobni i których rozmiar mózgu i budowa ciała całkowicie przypominają współczesnego człowieka? Wystarczające dowody człowieczeństwa obu zostały znalezione dzisiaj. Homo erectus był w stanie zaangażować się w nawigację, a także wytwarzał narzędzia, tak że ewolucjonista, dr Alan Thorne, już w 1993 roku stwierdził: „Oni nie są Homo erectus (innymi słowy, nie powinni być nazywani tym imieniem). Są ludźmi” (The Australian, 19 sierpnia 1993). Podobnie współcześni naukowcy coraz bardziej skłaniają się ku poglądowi, że człowieka neandertalskiego można uznać za istotę ludzką. Oprócz struktury ciała powodem są liczne odkrycia kulturowe i nowe badania DNA.(Donald Johnson / James Shreeve: Dziecko Lucy, s. 49). Wśród badaczy, którzy zaproponowali włączenie Homo erectus i neandertalczyka do klasy Homo sapiens, jest m.in. Milford Wolpoff. Tym, co czyni to stwierdzenie paleontologa ewolucyjnego znaczącym, jest to, że podobno widział on więcej niż ktokolwiek inny pierwotnego materiału kopalnego hominidów. Podobnie Bernard Wood, który był uważany za wiodący autorytet w dziedzinie rodowodów ewolucyjnych, oraz M. Collard stwierdzili, że kilka przypuszczalnych hominidów jest prawie całkowicie podobnych do ludzi lub prawie całkowicie do małp człekokształtnych (Science 284 (5411): 65-71, 1999). Co można wywnioskować z powyższego? Nie ma sensu mówić o małpoludach, ponieważ w rzeczywistości istnieli tylko ludzie i małpy. Istnieją tylko te dwie grupy, jak stwierdziło kilku czołowych badaczy w tej dziedzinie. Z drugiej strony, jeśli chodzi o pojawienie się człowieka na ziemi, nie ma żadnego pewnego powodu, dla którego człowiek pojawił się na ziemi wcześniej niż to, co podaje Biblia, czyli około 6000 lat temu. Dlaczego tak? Powodem jest to, że nie ma jednoznacznych dowodów na dłuższe okresy czasu. Znana historia sięga tak naprawdę zaledwie 4000-5000 lat wstecz, kiedy to nagle i jednocześnie pojawiły się rzeczy takie jak pismo, budownictwo, miasta, rolnictwo, kultura, skomplikowana matematyka, garncarstwo, wytwarzanie narzędzi i inne rzeczy uważane za charakterystyczne dla człowieka. Wielu ewolucjonistów lubi mówić o czasie prehistorycznym i historycznym, ale nie ma rzetelnych dowodów na to, że czas prehistoryczny istniał, na przykład 10 000 do 20 000 lat temu, ponieważ budynki i rzeczy wspomniane powyżej nie są z całą pewnością znane z tamtych czasów. Co więcej, jest to całkowicie dziwne, że człowiek wyewoluował kilka milionów lat temu, ale jego kultura nagle wybuchła na całym świecie kilka tysiącleci temu. Lepszym wyjaśnieniem jest to, że człowiek istnieje dopiero od kilku tysiącleci, a zatem budynki, miasta, umiejętności językowe i kultura powstały dopiero w tym czasie, jak pokazuje Księga Rodzaju.
Nie pozostawaj poza królestwem Bożym!
Wreszcie dobry czytelnik! Bóg cię umiłował i chce cię do swojego wiecznego królestwa. Nawet jeśli byłeś szydercą i przeciwnikiem Boga, Bóg ma dla ciebie dobry plan. Zrozum poniższe wersety, które mówią o miłości Boga do ludzi. Opowiadają o tym, jak Jezus przyszedł na świat, aby każdy mógł otrzymać życie wieczne i odpuszczenie grzechów. Każdy człowiek na świecie może tego doświadczyć:
- (Jana 3:16) Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
- (1 Jana 4:10) Na tym polega miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że on nas umiłował i posłał swego Syna, aby był przebłaganiem za nasze grzechy.
Ale czy człowiek automatycznie otrzymuje połączenie z Bogiem i przebaczenie grzechów? Nie, człowiek musi zwrócić się do Boga, wyznając swoje grzechy. Wielu może mieć tylko taką wiarę, w której trzymają się wszystkiego, co jest napisane w Biblii, ale nigdy nie zrobili tego kroku, w którym zwróciliby się do Boga i poddali Bogu całe swoje życie. Dobrym przykładem pokuty jest nauczanie Jezusa o synu marnotrawnym. Ten chłopiec żył w głębokim grzechu, ale potem zwrócił się do ojca i wyznał swoje grzechy. Ojciec mu wybaczył.
- (Luuk 15:11-20) I rzekł: Pewien człowiek miał dwóch synów: 12 A młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. I podzielił się z nimi swoim utrzymaniem. 13 A niewiele dni po tym, jak młodszy syn zebrał się i wyruszył w podróż do dalekiego kraju, i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozpustnie . 14 A gdy wszystko wydał, nastał wielki głód w tej ziemi; i zaczął być w potrzebie. 15 Poszedł więc i przyłączył się do obywatela owej krainy; i posłał go na swoje pola, aby pasł świnie. 16 I wolałby był napełniać brzuch swój plewami, które jadły świnie, a nikt mu nie dawał. 17 A gdy przyszedł do siebie, powiedział: Ilu najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja ginę z głodu! 18 Zabiorę się i pójdę do ojca mego, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i względem ciebie , 19 I już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie jednym z twoich najemników. 20 A on wstał i przyszedł do swego ojca. Ale gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i ulitował się , i pobiegł, rzucił mu się na szyję i pocałował go.
Kiedy człowiek zwraca się do Boga, powinien również przyjąć Jezusa jako Pana swojego życia. Bo tylko przez Jezusa można zbliżyć się do Boga i otrzymać przebaczenie grzechów, jak pokazują poniższe wersety. Dlatego wzywaj Jezusa, aby był Panem twojego życia, a otrzymasz odpuszczenie grzechów i życie wieczne:
- (Jan 14:6) Rzekł mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem; nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
- (Jana 5:40) I nie przyjdziecie do mnie, abyście mieli życie .
- (Dz 10:43) O nim świadczą wszyscy prorocy , że każdy, kto w niego wierzy, przez imię jego otrzyma odpuszczenie grzechów .
- (Dz 13:38,39) 38 Niech więc będzie wam wiadomo, mężowie i bracia, że przez tego człowieka głoszone jest wam odpuszczenie grzechów : 39 I przez niego wszyscy, którzy wierzą, są usprawiedliwieni ze wszystkiego, z czego nie moglibyście być usprawiedliwieni przez prawo Mojżesza.
Jeśli przyjąłeś Jezusa do swojego życia i pokładasz w Nim wiarę, czyli ufność w sprawie zbawienia (Dz 16,31 „A oni mówili: Uwierz w Pana Jezusa Chrystusa, a będziesz zbawiony ty i twój dom”), możesz modlić się na przykład w następujący sposób:
Modlitwa zbawienia : Panie, Jezu, zwracam się do Ciebie. Wyznaję, że zgrzeszyłem przeciw Tobie i nie żyłem zgodnie z Twoją wolą. Chcę jednak odwrócić się od moich grzechów i całym sercem iść za Tobą. Wierzę również, że moje grzechy zostały przebaczone dzięki Twojemu zadośćuczynieniu i dzięki Tobie otrzymałem życie wieczne. Dziękuję Ci za zbawienie, które mi dałeś. Amen.
REFERENCES:
1. Andy Knoll (2004) PBS Nova interview, 3. May 2004, sit. Antony Flew & Roy Varghese (2007) There is A God: How the World’s Most Notorious Atheist Changed His Mind. New York: HarperOne 2. J. Morgan: The End of Science: Facing the Limits of Knowledge in the Twilight of Scientific Age (1996). Reading: Addison-Wesley 3. Stephen Jay Gould: Hirmulisko heinäsuovassa (Dinosaur in a Haystack), p. 115,116,141 4. Stephen Jay Gould: Hirmulisko heinäsuovassa (Dinosaur in a Haystack), p. 115,116,141 5. Sylvia Baker: Kehitysoppi ja Raamatun arvovalta, p. 104,105 6. Carl Wieland: Kiviä ja luita (Stones and Bones), p. 34 7. Kysymyksiä ja vastauksia luomisesta (The Creation Answers Book, Don Batten, David Catchpoole, Jonathan Sarfati, Carl Wieland), p. 84 8. Jonathan Sarfati: Puuttuvat vuosimiljoonat, Luominen-magazine, number 7, p. 29,30, http://creation.com/ariel-roth-interview-flat-gaps 9. Pearce, F., The Fire-eater’s island, New Scientist 189 (2536): 10. Luominen-lehti, numero 5, p. 31, http://creation.com/polystrate-fossils-evidence-for-a-young-earth-finnish / Lainaus kirjasta: Ager, D.V., The New Catastrophism, Cambridge University Press, p. 49, 199311. Stephen Jay Gould: Catastrophes and steady state earth, Natural History, 84(2):15-16 / Ref. 6, p. 115. 12. George Mc Cready Price: New Geology, lainaus A.M Rehnwinkelin kirjasta Flood, p. 267, 278 13. (The Panda’s Thumb, 1988, p. 182,183) 14. Francis Hitching: Arvoitukselliset tapahtumat (The World Atlas of Mysteries), p. 159 15. Richard Dawkins: Jumalharha (The God Delusion), p. 153 16. Stephen Jay Gould: The Panda’s Thumb, (1988), p. 182,183. New York: W.W. Norton & Co. 17. Charles Darwin: Lajien synty (The origin of species), p. 457 18. Darwin, F & Seward A. C. toim. (1903, 1: 184): More letters of Charles Darwin. 2 vols. London: John Murray. 19. Christopher Booker: “The Evolution of a Theory”, The Star, Johannesburg, 20.4.1982, p. 19 20. L.B.S. Leakey: "Adam's Ancestors", p. 230 21. R.S. Lull: The Antiquity of Man”, The Evolution of Earth and Man, p. 156 22. Marvin L. Lubenow: Myytti apinaihmisestä (Bones of Contention), p. 20-22 23. Journal of the royal college of surgeons of Edinburgh, tammikuu 1966, p. 93 – citation from: "Elämä maan päällä - kehityksen vai luomisen tulos?", p. 93,94. 24. Solly Zuckerman: Beyond the ivory tower, 1970, p. 90 - citation from: "Elämä maan päällä - kehityksen vai luomisen tulos?". p. 94.
|
Jesus is the way, the truth and the life
Grap to eternal life!
|
Other Google Translate machine translations:
Miliony lat / dinozaury / ewolucja
człowieka? |