|
|
|
This is a machine translation made by Google Translate and has not been checked. There may be errors in the text. On the right, there are more links to translations made by Google Translate. In addition, you can read other articles in your own language when you go to my English website (Jari's writings), select an article there and transfer its web address to Google Translate (https://translate.google.com/?sl=en&tl=fi&op=websites).
Budda i buddyzm czy Jezus?
Przegląd nauk buddyjskich. Czy są one prawdziwe, czy nie?
Wielu ma idoli w świecie kultury i sportu. Mogą to być muzycy, aktorzy, piłkarze lub inne gwiazdy, które odniosły sukces. Oni i to, co robią, są aktywnie śledzeni, ponieważ ich sukces i życie są interesujące. Chociaż gwiazdy sportu i kultury mogą przez jakiś czas znajdować się w centrum uwagi, nie można ich porównywać z wpływowymi postaciami religijnymi i duchowymi, których nauki wywarły wpływ na dziesiątki pokoleń. W niniejszym artykule przedmiotem refleksji jest Budda i religia buddyjska, a także Jezus i wiara chrześcijańska. Czy ma znaczenie, czy ktoś wierzy w nauki Buddy, czy w Jezusa Chrystusa? Jaka jest różnica między ich naukami, ich pochodzeniem i gdzie należy zaufać? Rozważymy te kwestie dalej. Rozpoczynamy od zbadania problemu początku wszechświata i życia w buddyzmie.
Problem początku wszechświata i życia w buddyzmie. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na fakt, że buddyzm jest religią ateistyczną. Oznacza to, że chociaż współcześni buddyści mogą nawet modlić się do Buddy lub czcić jego wizerunki w swoich własnych działaniach, buddyzm nie uznaje istnienia rzeczywistego boga stwórcy. Buddyści nie wierzą w istnienie Stwórcy. Na tym polega pierwszy problem buddyzmu, który jest taki sam jak ateizmu. Nie zawsze bowiem istniały następujące rzeczy, które możemy codziennie obserwować oczami lub za pomocą teleskopu. Musieli się kiedyś urodzić:
• Galaktyki i gwiazdy nie zawsze istniały, bo inaczej ich promieniowanie już by się wyczerpało • Planety i księżyce nie zawsze istniały, ponieważ nadal wykazują aktywność wulkaniczną, która nie ustała • Życie na tej planecie nie zawsze istniało, ponieważ życie na Ziemi jest związane ze Słońcem, które nie mogło wiecznie ogrzewać Ziemi. W przeciwnym razie jego rezerwy energetyczne zostałyby już wyczerpane.
Wniosek jest taki, że wszechświat i życie musiały mieć określony początek, kiedy zaczęły działać zegary. Jest to logiczny wniosek, który nawet ateistyczni naukowcy przyznają lub muszą przyznać. Mogą nie zgadzać się z Bożym dziełem stworzenia, ale nie mogą zaprzeczyć, że życie i wszechświat mają początek. Problem z buddyzmem i ateizmem polega na tym, jak doszło do tych pierwszych. Nie ma sensu twierdzić na przykład, że wszechświat powstał sam z niczego, w tak zwanym Wielkim Wybuchu, ponieważ jest to matematyczna niemożliwość. Oznacza to, że jeśli na początku nie było nic - tylko nicość - nie jest możliwe, aby cokolwiek z tego powstało. Nie można wziąć niczego z niczego, więc teoria Wielkiego Wybuchu jest sprzeczna z matematyką i prawami natury. Ateiści i wyznawcy Buddy znajdują się więc w ślepym zaułku, gdy próbują znaleźć przyczynę istnienia galaktyk, gwiazd, planet i księżyców. Mogą mieć różne teorie na temat swojego pochodzenia, ale teorie te nie opierają się na praktycznych obserwacjach i nauce, ale na wyobraźni. Podobnie jest z narodzinami życia. Żaden ateistyczny naukowiec też tego nie potrafi wyjaśnić. Jego narodziny same w sobie są niemożliwe, ponieważ tylko życie może przynieść życie. Nie znaleziono wyjątków od tej reguły. W przypadku pierwszych form życia, wyraźnie odnosi się to do boga stwórcy, tak jak np. Biblia wyraźnie uczy. Jest oddzielony od stworzenia, które stworzył:
- (Rdz 1:1) Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
- (Izajasz 66:1,2) 1 Tak mówi Pan: Niebo jest moim tronem, a ziemia moim podnóżkiem: gdzie jest dom, który mi budujesz? a gdzie jest miejsce mego spoczynku? 2 Albowiem wszystko to moja ręka uczyniła, i wszystko to się stało , mówi Pan, ale ja spojrzę na tego człowieka, na ubogiego i skruszonego na duchu, i drżącego na moje słowo.
- (Ap 14:7) 7 Mówiąc donośnym głosem: Bójcie się Boga i dajcie mu chwałę; bo nadeszła godzina sądu jego, oddajcie pokłon temu, który uczynił niebo i ziemię, i morze, i źródła wód .
Reinkarnacja w buddyzmie. Powyżej zostało powiedziane, czym buddyzm różni się od chrześcijańskiego i teistycznego rozumienia. W buddyzmie nie ma Boga, który stworzył wszystko i jest oddzielony od stworzenia, które stworzył. W tym sensie buddyzm jest religią podobną do hinduizmu, który również nie ma koncepcji wszechmocnego boga stwórcy. Buddyzm, podobnie jak hinduizm, ma również doktrynę reinkarnacji. Ta sama doktryna rozprzestrzeniła się w krajach zachodnich, gdzie jest nauczana w tak zwanym ruchu New Age. W krajach zachodnich około 25% wierzy w reinkarnację. W Indiach i innych krajach azjatyckich, skąd pochodzi ta doktryna, liczba ta jest znacznie wyższa. Koncepcja reinkarnacji opiera się na przekonaniu, że nasze życie jest ciągłym cyklem. Zgodnie z tą doktryną każdy rodzi się raz po raz na ziemi i otrzymuje nowe wcielenie zgodnie z tym, jak żył w poprzednim życiu. Całe zło, które spotyka nas dzisiaj, powinno być skutkiem poprzednich wydarzeń i tego, że teraz musimy zbierać to, co wcześniej zasialiśmy. Tylko wtedy, gdy człowiek doświadczy oświecenia, tak jak uważa się, że doświadczył Buddy, zostanie uwolniony z cyklu reinkarnacji. Ale co myśleć o reinkarnacji i jej buddyjskiej wersji, oto nad czym zastanowimy się dalej:
Dlaczego nie pamiętamy? Pierwsze pytanie dotyczy ważności reinkarnacji. Czy to prawda, ponieważ nie pamiętamy niczego z poprzednich wcieleń? Jeśli rzeczywiście mamy za sobą łańcuch przeszłych wcieleń, to czy nie spodziewalibyśmy się, że zapamiętamy z nich wiele wydarzeń – związanych z życiem rodzinnym, nauką, miejscem zamieszkania, pracą i wypoczynkiem? Ale dlaczego nie pamiętamy? Czy nasze zapomnienie nie jest wyraźnym dowodem na to, że przeszłe życia nigdy nie istniały? Nawet HB Blavatsky, założyciel Towarzystwa Teozoficznego i osoba, która być może najbardziej spopularyzowała doktrynę reinkarnacji na Zachodzie w XIX wieku, przyznała to samo, a mianowicie nasze zapomnienie:
Może można powiedzieć, że w życiu człowieka śmiertelnego nie ma takiego cierpienia duszy i ciała, które nie byłoby owocem i konsekwencją jakiegoś grzechu popełnionego w poprzedniej formie istnienia. Ale z drugiej strony jego obecne życie nie zawiera ani jednego wspomnienia z tamtych czasów. (1)
Prawdą jest, że na przykład mówi się, że Budda pamiętał swoje poprzednie żywoty podczas doświadczenia oświecenia, a niektórzy członkowie ruchu New Age twierdzą to samo. Problem polega jednak na tym, że nikt nie pamięta tych rzeczy w normalnym stanie, w którym zwykle działamy i myślimy. To nawet nie zdarzyło się Buddzie, ale potrzebował doświadczenia oświecenia, w którym przypomniał sobie ponad 100 000 swoich poprzednich wcieleń, zgodnie z pismami palijskimi (C. Scott Littleton: Idän uskonnot, s. 72 / Eastern Wisdom). Problem z doświadczeniami iluminacyjnymi i wspomnieniami z poprzedniego życia polega jednak na tym, jak bardzo są one wiarygodne. Wszyscy mamy umysły, wyobraźnię i sny, w których możemy zobaczyć wiele rodzajów przygód, które we śnie wydają się prawdziwe, ale których nigdy nie doświadczyliśmy. To pokazuje, że snom i umysłowi nie można całkowicie ufać. Istnieje możliwość oszustwa. To, jak powstają te doznania świetlne, zwykle przebiega według podobnego schematu. Ogólnie rzecz biorąc, człowiek od lat praktykuje kontemplację/medytację, co w końcu doprowadziło do tzw. doznania świetlnego. Tak było w przypadku Buddy, który spędził lata na głębokiej medytacji, ale interesujące jest to, że Prorok islamu, Mahomet, również był zaangażowany w medytację religijną, kiedy zaczął otrzymywać wizje i objawienia. Tak powstało wiele innych ruchów religijnych. Na przykład kilka grup religijnych, które istnieją w Japonii, narodziło się w wyniku tego procesu, kiedy ktoś najpierw długo medytował, a następnie otrzymał objawienie, na podstawie którego budowany jest ruch. Ponadto warto zauważyć, że te same doświadczenia, których niektórzy mogą doświadczać w wyniku długotrwałej medytacji, zostały wywołane za pomocą narkotyków. Użytkownicy narkotyków mogą mieć urojeniowe doświadczenia światła podobne do tych, które mogą mieć osoby długotrwale medytujące i mogą widzieć rzeczy, których nie ma, tak jak osoby ze schizofrenią. Osobiście wierzę i rozumiem, że w rzeczywistości szatan i świat złych duchów zwodzą ludzi tymi wizjami i doświadczeniami oświecenia. Były hinduski guru Rabindranath R. Maharaj podniósł tę samą kwestię. Sam przez lata praktykował medytację iw rezultacie doświadczał fałszywych wizji. Wkrótce po zwróceniu się do Jezusa Chrystusa ze zdziwieniem odkrył, że narkomani mają podobne doświadczenia jak on. Ten przykład pokazuje, jak wątpliwe jest zaufanie do opowieści np. Buddy lub innych ludzi, gdy opowiadają o swoich poprzednich życiach lub tak zwanych doświadczeniach oświecenia uzyskanych dzięki długotrwałej medytacji lub narkotykom:
W ten sposób zacząłem spotykać jeszcze więcej narkomanów i dokonałem zdumiewającego odkrycia: niektórzy z nich mieli podobne doświadczenia pod wpływem narkotyków, jak ja, kiedy uprawiałem jogę i medytację! Byłem zdumiony, słuchając ich opisów „pięknego i spokojnego świata”, do którego mogli wejść za pomocą LSD; świat, którego psychodeliczne wizje i kolory były mi aż nazbyt znajome. Oczywiście wielu z nich miało też złe doświadczenia, ale większość narkomanów wydawała się równie niechętna do brania pod uwagę tych ostrzeżeń, jak ja, kiedy praktykowałem jogę. „Nie potrzebowałam substancji, aby widzieć wizje innych światów lub istot nadprzyrodzonych, czuć jedność ze wszechświatem lub czuć, że jestem „Bogiem”, powiedziałam im. „Wszystko to osiągnąłem poprzez transcendentalną medytację. Ale to było kłamstwo, sztuczka złych duchów, aby zdobyć nade mną przewagę, kiedy uwolniłem swój umysł spod własnej kontroli. Jesteś oszukiwany. Jedyna droga do pokoju i zadowolenia, których szukasz, prowadzi przez Chrystusa”. Ponieważ wiedziałem, o czym mówię i sam tego doświadczyłem bez narkotyków, wielu z tych narkomanów potraktowało moje słowa poważnie. … Dowiedziałem się, że narkotyki powodowały zmiany w świadomości podobne do tych powodowanych przez medytację. Umożliwiły demonom manipulowanie neuronami w mózgu i tworzenie wszelkiego rodzaju pozornie prawdziwych doświadczeń, które w rzeczywistości były oszukańczymi urojeniami. Te same złe duchy, które doprowadziły mnie do coraz głębszej medytacji, aby zdobyć nade mną przewagę, oczywiście stały za ruchem narkotykowym z tego samego satanistycznego powodu. (2)
Konflikt z poglądami hinduskimi i zachodnimi. Gdyby reinkarnacja była prawdą i dotyczyła wszystkich ludzi, prawdopodobnie wszyscy nauczaliby o niej w podobny sposób. Tak jednak nie jest, ale buddyści nauczają o tym w inny sposób niż na przykład hindusi czy zachodni członkowie ruchu New Age. Różnice pojawiają się przynajmniej w następujących kwestiach:
• W koncepcji zachodniej uważa się, że osoba pozostaje osobą przez cały czas. Zamiast tego, zarówno w koncepcji hinduskiej, jak i buddyjskiej, człowiek może urodzić się jako zwierzę, a nawet roślina. Poniższy cytat opisuje buddyjską koncepcję:
Ostatniego dnia miesiąca duchy wracają do swoich siedzib w podziemiach, nasycone i zadowolone. Duchy Kui i duchy przodków zostaną zamknięte za drzwiami duchów na kolejny rok. Część z nich wraca do dziesięciu sal, aby kontynuować odbywanie wyroków. Niektórzy czekają na reinkarnację na ziemi lub w zachodnim niebie. Z dziesiątej sali wpadasz do koła reinkarnacji, dzięki któremu rodzisz się z powrotem na ziemię. Niektórzy rodzą się dobrymi ludźmi, inni źli, niektóre zwierzęta, a nawet rośliny. (3)
• Poprzedni cytat odnosił się do wiary buddystów w piekło. Z drugiej strony Hindusi i wyznawcy ruchu New Age na Zachodzie na ogół nie wierzą w piekło. Zaprzeczają istnieniu piekła. Oto sprzeczność między różnymi koncepcjami reinkarnacji. W buddyzmie istnieją również cztery niebiosa lub raje: niebiosa północne, południowe, wschodnie i zachodnie. Uważa się, że Budda jest w ostatnim z nich. Z drugiej strony Hindusi i wyznawcy ruchu New Age nie wierzą w tę sprawę w taki sam sposób jak buddyści.
• Sposób wyjścia z cyklu reinkarnacji jest inny w hinduizmie iw buddyzmie. Hindusi nauczają, że kiedy człowiek uświadamia sobie swoją boskość i związek z Brahmanem, zostaje uwolniony z cyklu reinkarnacji. Zamiast tego Budda nauczał czterech prawd (1. Życie jest cierpieniem 2. Cierpienie jest spowodowane wolą życia 3. Cierpienie można wyzwolić jedynie poprzez wygaszenie woli życia 4. Wolę życia można ugasić podążając właściwą ścieżką), z których ostatnia obejmuje ośmiokrotną ścieżkę zbawienia, czyli wyzwolenie z cyklu reinkarnacji. Obejmuje to: właściwą wiarę, właściwe dążenie, właściwą mowę, właściwe postępowanie, właściwy sposób życia, właściwy wysiłek, właściwą pamięć i właściwą medytację. Ta nauka Buddy jest zatem sprzeczna z nauką hinduizmu, A co z zachodnim postrzeganiem ruchu New Age? Ci ludzie mogą wierzyć w boskość człowieka, jak wierzą Hindusi, ale uświadomienie sobie tej sprawy i jej wpływu na reinkarnację zwykle nie jest nauczane w taki sam sposób, jak w hinduizmie. Przeciwnie, w krajach zachodnich reinkarnacja może być nauczana w pozytywnym sensie. Reinkarnacja jest postrzegana jako szansa, a nie przekleństwo, jak w hinduizmie i buddyzmie. To są sprzeczności, które istnieją wokół doktryny reinkarnacji.
Jak działa prawo karmy? Jedną z tajemnic doktryny reinkarnacji jest prawo karmy, które pojawia się w buddyzmie, hinduizmie i ruchu New Age na Zachodzie. Zgodnie z powszechnym zrozumieniem, prawo karmy powinno nagradzać i karać człowieka zgodnie z tym, jak żył w swoim poprzednim wcieleniu. Jeśli ktoś popełnił złe uczynki lub miał złe myśli, ma to negatywne konsekwencje; dobre myśli i działania przynoszą pozytywne rezultaty. Zagadką jest jednak to, jak bezosobowe prawo może tak działać? Bezosobowa siła lub prawo nie może myśleć, rozróżniać jakości działań, a nawet pamiętać czegokolwiek człowiek zrobił - tak jak świecka księga prawna nie może tak funkcjonować, ale wykonawca prawa, istota osobowa, jest zawsze potrzebna; samo prawo tego nie zrobi. Prawo bezosobowe nie może też planować naszego przyszłego życia ani określać, w jakich warunkach się urodzimy i będziemy żyć. Działania, o których mowa, zawsze wymagają osobowości, którą nie jest prawo karmy. Zwykłe prawo nie może działać w ten sposób. Innym problemem jest to, że skoro prawo karmy nagradza i karze nas zgodnie z tym jak żyliśmy w poprzednich życiach, to dlaczego nic nie pamiętamy z poprzednich wcieleń - co zostało już stwierdzone powyżej? Jeśli jesteśmy karani na podstawie naszego poprzedniego życia, to każdy musi wiedzieć, dlaczego to, co nam się przytrafia, przydarza się nam. Jaka jest w ogóle podstawa, jeśli podstawy do ukarania nie są odpowiednio jasne? Jest to jeden z problemów związanych z doktryną reinkarnacji.
Jak na początku - skąd wzięła się zła karma? Wcześniej stwierdzono, w jaki sposób wszechświat i życie mają początek. Nie są wieczne i nie zawsze istniały, ale mają określony początek. Na tej podstawie powstaje pytanie, skąd wzięła się zła karma? Jak mogło przyjść na ziemię, gdyby nie było życia na ziemi? Oznacza to, że gdyby nie było życia, zła karma nie mogłaby powstać w wyniku złych uczynków, ani dobra karma. W rzeczywistości każda osoba i stworzenie byłyby już doskonałe i nie musiałyby nawet przechodzić przez cykl reinkarnacji. Jak mógł powstać cykl reinkarnacji – jeśli to prawda – skoro tylko zła karma z poprzednich wcieleń go powoduje i podtrzymuje? Co było jego pomysłodawcą? Poniższy opis wyjaśnia poprzedni problem. Dotyka kwestii tego, jak cykl można rozpocząć niejako od środka, ale nie porusza problemu samego początku. W opisie autor rozmawia z mnichami buddyjskimi:
Siedziałem w buddyjskiej świątyni Pu-or-an z grupą mnichów. Rozmowa zeszła na pytanie skąd bierze się duch człowieka. (…) Jeden z mnichów dał mi długie i szczegółowe wyjaśnienie wielkiego cyklu życia, który nieprzerwanie przepływa przez tysiące i miliony lat, pojawiając się w nowych formach, rozwijając się wyżej lub niżej, w zależności od jakości poszczególnych działań. Kiedy ta odpowiedź mnie nie satysfakcjonowała, jeden z mnichów odpowiedział: „Dusza przybyła od Buddy z zachodniego nieba”. Następnie zapytałem: „Skąd przybył Budda i jak pochodzi od niego dusza człowieka?” Ponownie odbył się długi wykład na temat poprzednich i przyszłych Buddów, którzy będą następować po sobie po długim czasie, jako niekończący się cykl. Ponieważ ta odpowiedź również mnie nie satysfakcjonowała, powiedziałem im: „Zaczynacie od środka, ale nie od początku. Macie już Buddę, który narodził się na tym świecie, a potem macie gotowego kolejnego Buddę. Masz kompletną osobę, która przechodzi przez swój cykl nieskończoną ilość razy”. Chciałem uzyskać jasną i krótką odpowiedź na moje pytanie: skąd się wziął pierwszy człowiek i pierwszy Budda? Gdzie rozpoczął się wielki cykl rozwoju? (…) Żaden z mnichów nie odpowiedział, wszyscy milczeli. Po chwili powiedziałem: „Powiem wam to, chociaż nie wyznajecie tej samej religii co ja. Początkiem życia jest Bóg. Nie jest on podobny do waszych buddów, którzy jako nieskończona seria podążają za sobą w wielkim cyklu rozwoju, ale On jest wiecznie ten sam i niezmienny. On jest początkiem wszystkiego i od Niego pochodzi duch człowieka”. (…) Nie wiem, czy moja odpowiedź ich zadowoliła. Dostałem jednak możliwość porozmawiania z nimi o źródle życia, żywym Bogu, którego istnienie samo w sobie jest w stanie rozstrzygnąć kwestię źródła życia i pochodzenia wszechświata. (4)
Sto tysięcy żywotów Buddy. Wcześniej zostało powiedziane, jak uważa się, że Budda pamiętał 100 000 swoich poprzednich wcieleń w swoim doświadczeniu oświecenia. Jest to wspomniane w pismach buddyjskich języka palijskiego (C. Scott Littleton: Idän uskonnot, s. 72 / Eastern Wisdom). Można jednak rozważyć tę kwestię. Dla przykładu, historia ludzkości znana jest na pewno dopiero około 5000 lat temu (co jest dość bliskie około 6000 lat, co daje się wydedukować bazując na biblijnych genealogiach). Dłuższe okresy i przypuszczenia dotyczące długiej historii ludzkości to bardziej wyobraźnia niż wiarygodna informacja. Wynalazca metody radiowęglowej, profesor WF Libby naprawdę stwierdził w Science Magazine (3.03.1961, s. 624), że potwierdzona historia sięga tylko ok. 5000 lat wstecz. Mówił o rodzinach panujących w Egipcie, które w rzeczywistości mogły żyć nawet wieki później (tak było w 3-częściowym serialu „Faaraot ja kuninkaat” pokazywanym w telewizji Suomen w listopadzie-grudniu 1996 r.)
Arnold (mój współpracownik) i ja po raz pierwszy byliśmy zszokowani, gdy odkryliśmy, że historia sięga zaledwie 5000 lat wstecz. (...) Często czytaliśmy, że ta czy inna kultura czy stanowisko archeologiczne ma 20 000 lat. Dość szybko dowiedzieliśmy się, że te liczby i wczesne daty nie są dokładnie znane i że czasy pierwszej dynastii egipskiej są w rzeczywistości najstarszym historycznym momentem potwierdzonym z pewną pewnością. (5)
Najwcześniejsze wzmianki o historii człowieka, jakie posiadamy, pochodzą zaledwie z około 5000 lat wstecz. ( The World Book Encyclopaedia , 1966, tom 6, s. 12)
Wzrost liczby ludności również nie wspiera idei długich okresów. Według obliczeń populacja podwaja się średnio co 400 lat (a dziś jeszcze szybciej). Oznaczałoby to, że np. 4000 lat temu Ziemia powinna mieć mniej niż 10 milionów mieszkańców. Wydaje się to uczciwym oszacowaniem, ponieważ obszary takie jak Ameryka Północna, Ameryka Południowa i Australia są zamieszkane głównie od XVIII wieku. Na przykład szacuje się, że na początku XVIII wieku Amerykę Północną zamieszkiwały zaledwie trzy miliony, podczas gdy obecnie jest ich ponad sto razy więcej. To pokazuje, jak słabo zaludniona była Ziemia zaledwie kilka wieków temu. Kilka tysiącleci temu Ziemia była jeszcze mniej zaludniona niż w XVIII wieku. Z drugiej strony, gdyby 100 000 lat temu było tylko 2 mieszkańców, a wskaźnik podwajania populacji występował raz na tysiąc lat (to znacznie wolniej niż obecnie), obecna populacja powinna wynosić 2 535 300 000 000 000 000 000 000 000 000. To absolutnie absurdalna liczba w porównaniu z dzisiejszymi 8 miliardami (= 8 000 000 000) i pokazuje, że ludzie nie mogli wtedy istnieć. Pokazuje, że pochodzenie ludzkości musi być znacznie bliższe, zaledwie kilka tysiącleci temu. Jak to wszystko odnosi się do Buddy i jego rzekomych poprzednich wcieleń? Krótko mówiąc, niemożliwe jest, aby mógł przeżyć 100 000 poprzednich wcieleń, przynajmniej jako człowiek, ponieważ ludzie żyją na ziemi dopiero od kilku tysiącleci. Nie ma sensu mówić o dłuższych okresach, ponieważ wyraźne ślady historii ludzkości nie rozciągają się dalej. Z drugiej strony, jeśli wierzyć ateistycznym naukowcom, którzy wierzą w długie okresy czasu, przez setki milionów lat na Ziemi powinno istnieć tylko jednokomórkowe życie, aż 500-600 milionów lat temu na dnie morskim pojawiło się bardziej złożone życie. Pytanie brzmi: jeśli istniało tylko życie jednokomórkowe, a następnie zwierzęta dna morskiego, czego te organizmy nauczyły się w cyklu reinkarnacji? W jaki sposób zdobyli dobrą karmę lub uniknęli nagromadzenia złej karmy, żyjąc jako zwierzęta jednokomórkowe lub żyjące na dnie morza? Ja osobiście nie wierzę w to, co ateistyczni naukowcy twierdzą o milionach lat, uważam to za kłamstwa szatana, ale jeśli połączyć teorię ewolucji z milionami lat i doktryną reinkarnacji, to trzeba się natknąć na takie problemy.
Zasada ochrony życia. Buddyzm ma dobre nauki w dziedzinie moralności, takie jak niekraść, nie cudzołożyć, nie kłamać ani nie pić odurzających napojów. Nauki te nie różnią się na przykład od nauk Jezusa i apostołów, ponieważ zmysł moralny jest wspólny dla wszystkich ludzi. Zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie naturalnie rozumiemy, jakie zachowanie jest dobre, a co złe. Jedną z nauk buddyzmu jest również to, że nie wolno zabijać żadnej żywej istoty. Jest to zgodne z nauczaniem Biblii, kiedy jedno z przykazań w Biblii brzmi: „Nie zabijaj”. Jednak w buddyzmie oznacza to również, że nie wolno zabijać żadnej żywej istoty, to znaczy oprócz ludzi, innych żywych istot, takich jak zwierzęta. Z tego powodu mnisi buddyjscy jedzą tylko wegetariańskie potrawy. Jak to się ma do reinkarnacji? Krótko mówiąc, buddyści uważają, że jeśli ktoś zabije na przykład świnię lub muchę w tym życiu, to sam odrodzi się w postaci świni lub muchy w następnym życiu. Jest to kara dla osoby zabijającej żywą istotę. Można to jednak rozszerzyć o następujące pytanie: Co jeśli ktoś zabije bogatego, odnoszącego sukcesy i szczęśliwego człowieka, jaki będzie jego los w następnym życiu? Czy ta osoba również stanie się bogatym, odnoszącym sukcesy i szczęśliwym człowiekiem w następnym życiu? Albo co się z nim stanie? Czy sami buddyści myśleli o takich rzeczach, które można napotkać, jeśli konsekwentnie stosuje się tę doktrynę? Z drugiej strony mnisi buddyjscy i Wyznawcy Buddy nie zawsze przestrzegają zasady ochrony życia. Potrafią np. zagotować wodę, w której można zniszczyć tysiące bakterii. Bakterie to także istoty żywe, tak jak ludzie, więc w praktyce nie da się zawsze przestrzegać zasady ochrony życia.
Budda i problem cierpienia. Historia życia Buddy jest taka, że był synem bogatego władcy, który opuścił swój bogaty dom, żonę i małego synka, aby znaleźć rozwiązanie udręki i cierpienia bycia człowiekiem. Widok chorego starca, biednego mnicha i zmarłej osoby wpłynął na religijne przebudzenie Buddy. W rezultacie rozpoczął wieloletnie poszukiwania, które obejmowały kilkuletni ascetyczny tryb życia i medytację. Za ich pośrednictwem próbował znaleźć przyczynę naszego cierpienia i sposób, aby się z niego wydostać. A jaka jest chrześcijańska nauka na ten temat? Zaczyna się od różnych punktów startowych. Przede wszystkim przyczyna chorób, grzechu i cierpienia jest już wymieniona w 3. rozdziale Biblii. Opowiada o upadku, który dotknął wszystkich potomków Adama. Paweł napisał na ten temat w następujący sposób, czyli jak grzech wszedł na świat przez upadek Adama:
- (Rz 5:12) Dlaczego, jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć; i tak śmierć przeszła na wszystkich ludzi, bo wszyscy zgrzeszyli : 15 Ale nie jako obraza, tak też jest dar wolny. Bo jeśli przez upadek jednego wielu umarło , o ileż bardziej dla wielu obfitowała łaska Boża i dar łaski, który jest przez jednego człowieka, Jezusa Chrystusa. 17 Bo jeśli przez upadek jednego człowieka śmierć zapanowała przez jednego ; o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa). 18 Dlatego jako przez przestępstwo jednego wyroku przyszło na wszystkich ludzi potępienie; tak też przez sprawiedliwość jednego wszyscy ludzie otrzymali dar ku usprawiedliwieniu życia. 19 Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami , tak przez posłuszeństwo jednego wielu stanie się sprawiedliwymi.
Fakt, że grzech pojawił się na świecie przez upadek Adama, jest ostateczną przyczyną cierpienia, zła i śmierci na świecie. Warto zauważyć, że wiele narodów ma podobne historie o minionym złotym wieku, kiedy wszystko szło dobrze. Pokazuje, że narracja o raju jest charakterystyczna nie tylko dla chrześcijaństwa i judaizmu, ale pojawia się także w innych religiach i kulturach. Jest to kwestia wspólnej tradycji ludzkości, ponieważ znajduje się ona w różnych częściach świata. Tradycja ludu Karen mieszkającego w Birmie mówi o popadnięciu w grzech. Jest bardzo podobny do relacji biblijnej. Jedna z ich piosenek wspomina o tym, jak Y'wa, czyli prawdziwy Bóg, najpierw stworzył świat (stworzenie), a następnie pokazał „próbny owoc”, ale Mu-kaw-lee zdradził dwie osoby. To sprawiło, że ludzie byli podatni na choroby, starzenie się i śmierć. Opis nie różni się zbytnio od historii z Księgi Rodzaju:
Na początku Y'wa nadał światu formę. Wskazał jedzenie i picie. Wskazał „owoc testowy”. Wydawał dokładne polecenia. Mu-kaw-lee zdradził dwie osoby. Nakłonił ich do zjedzenia testowego owocu. nie posłuchali; nie wierzyli Y'wa... Kiedy zjedli testowy owoc, stanęli w obliczu chorób, starzenia się i śmierci. (6)
Czy można wtedy uwolnić się od cierpienia? Tak, częściowo już w tym życiu. Większość cierpienia jest spowodowana złośliwością osoby wobec innej osoby lub brakiem troski o los swoich bliskich. Sprawę tę załatwia się w dość prosty sposób, to znaczy z miłością bliźniego i aby ludzie pokutowali ze swoich grzechów. Jezus nauczał na te tematy w następujący sposób:
- (Mt 4:17) Odtąd począł Jezus nauczać i mówić : Nawracajcie się, albowiem przybliżyło się królestwo niebieskie .
(Mt 22,34-40) Gdy faryzeusze usłyszeli, że uciszył saduceuszy, zebrali się razem. 35 Wtedy jeden z nich, który był uczonym w Prawie, zadał mu pytanie, kusząc go i mówiąc: 36 Mistrzu, które przykazanie w Prawie jest największe ? 37 Rzekł mu Jezus: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. 38 To jest pierwsze i wielkie przykazanie. 39 A drugie jest do niego podobne: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego . 40 Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe prawo i prorocy .
Jeśli będziemy postępować zgodnie z poprzednimi naukami Jezusa, większość cierpień świata zakończy się w ciągu jednego dnia. Mnisi buddyjscy próbowali rozwiązać ten problem poprzez zwrócenie się do wewnątrz, medytację i chodzenie do klasztorów, ale jeśli kochamy ludzi, to powinno to być skierowane na zewnątrz nas samych. Nie zawsze było to przestrzegane właściwie i jesteśmy bardzo daleko od doskonałości, ale to jest istota nauczania Jezusa. Przykładem chrześcijańskiej miłości są szpitale, które przyczyniają się do zmniejszenia cierpienia na świecie. Na przykład większość szpitali w Indiach i Afryce rozpoczęła działalność dzięki misjom chrześcijańskim. Ateiści i humaniści często byli obserwatorami w tej dziedzinie, a buddyści też nie byli zbyt aktywni. Zauważył to angielski dziennikarz Malcolm Muggeridge (1903-1990), świecki humanista, ale mimo to uczciwy. Zwrócił uwagę na to, jak światopogląd wpływa na kulturę:
Spędziłem lata w Indiach i Afryce iw obu miejscach natknąłem się na obfitą prawą działalność prowadzoną przez chrześcijan należących do różnych wyznań; Ale ani razu nie spotkałem się ze szpitalem czy sierocińcem organizacji socjalistycznej, czy sanatorium dla trędowatych działającym na zasadach humanizmu. (7)
Co łączy buddyzm i chrześcijaństwo? Buddyzm ma wiele wspólnego z wiarą chrześcijańską. Do takich spraw należą:
• Moralność, czyli postrzeganie dobra i zła, jest czymś jednolitym. W buddyzmie, podobnie jak w wierze chrześcijańskiej, naucza się, że nie wolno kraść, nie wolno cudzołożyć, nie wolno kłamać i nie wolno zabijać. Nauki te nie różnią się w żaden sposób od np. nauk Jezusa i apostołów i nie ma w tym nic dziwnego. Powodem jest to, że każdy człowiek na świecie ma w naturalny sposób poczucie dobrego i złego zachowania oraz sumienie. Paweł nauczał na ten temat w następujący sposób. Mówił o tym, jak w naszych sercach jest prawo, czyli zrozumienie dobra i zła. Według Pawła odnosi się to do tego, jak Bóg będzie sądził ludzi:
- (Rzym 2:14-16) Gdy bowiem poganie, którzy nie mają Prawa, z natury czynią to, co jest w Prawie, ci, nie mając Prawa, sami dla siebie są Prawem: 15 Którzy okazują działanie zakonu zapisanego w ich sercach, gdy ich sumienie świadczy o tym, a ich myśli są złośliwe, gdy wzajemnie się oskarżają lub usprawiedliwiają; ) 16 W dniu, w którym Bóg osądzi tajemnice ludzkie przez Jezusa Chrystusa według mojej ewangelii.
• W buddyzmie uważa się, że człowiek musi zebrać to, co zasiał. Jest to dokładnie ta sama nauka, co w wierze chrześcijańskiej, ponieważ zgodnie z Biblią musimy odpowiadać za swoje czyny. Według Biblii stanie się to podczas sądu ostatecznego:
- (Gal 6:7) Nie dajcie się zwieść; Bóg nie daje się naśmiewać, bo co człowiek sieje, to i żąć będzie.
- (Rz 14:12) Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu.
- (Obj 20:12-15) I widziałem umarłych, małych i wielkich, stojących przed Bogiem; i księgi zostały otwarte; i inna księga została otwarta, to jest księga życia; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach . 13 I morze wydało umarłych, którzy w nim byli; a śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich byli, i zostali osądzeni, każdy według swoich uczynków . 14 A śmierć i piekło zostały wrzucone do jeziora ognia. To jest druga śmierć. 15 A kto się nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognistego.
• W buddyzmie wierzy się w piekło, tak jak nauczał Jezus i apostołowie. Buddyści wierzą, że mordercy spędzą wieczność w piekle. Według Biblii piekło istnieje i tam trafią wszyscy sprawcy niesprawiedliwości oraz odrzucający łaskę Bożą:
(Mt 10:28) I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zatracić w piekle.
- (Ap 22:13-15) Ja jestem Alfą i Omegą, początkiem i końcem, pierwszym i ostatnim. 14 Błogosławieni, którzy czynią przykazania jego, aby mieli prawo do drzewa życia i aby weszli bramami do miasta. 15 Bo na zewnątrz są psy i guślarze, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i każdy, kto miłuje i kłamie.
- (Ap 21,6-8) I rzekł do mnie: Stało się. Jestem Alfą i Omegą, początkiem i końcem. Spragnionemu dam za darmo źródło wody życia. 7 Kto zwycięża, odziedziczy wszystko; i będę jego Bogiem, a on będzie moim synem. 8 Ale bojaźliwi i niewierzący, i niegodziwi, i mężobójcy, i wszetecznicy, i guślarze, i bałwochwalcy, i wszyscy kłamcy będą mieli udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką; to jest śmierć druga.
Czym różni się buddyzm od chrześcijaństwa? Chociaż buddyzm i chrześcijaństwo mają pewne cechy wspólne, istnieją między nimi również wyraźne różnice. Przyjrzymy się im dalej.
• Buddyzm naucza reinkarnacji, w której można narodzić się i umrzeć raz po raz. Zamiast tego Biblia uczy, że mamy tylko jedno życie na ziemi, a potem nastąpi sąd. W Liście do Hebrajczyków jest napisane:
- (Hbr 9:27) A jako postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd :
A co z nauczaniem Jezusa? Nie nauczał też w kółko o reinkarnacji na ziemi, ale mówił o ponownym narodzeniu, co jest zupełnie inną rzeczą. Oznacza otrzymanie od Boga nowego życia, w którym człowiek staje się duchowo nowym stworzeniem. Dzieje się tak, gdy człowiek zwraca się do Jezusa Chrystusa i przyjmuje Go jako swojego Zbawiciela:
- (Jana 3:1-12) Był pewien człowiek spośród faryzeuszy, imieniem Nikodem, przełożony żydowski: 2 Ten przyszedł nocą do Jezusa i rzekł mu: Rabbi, wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem nie może czynić takich cudów, jak Ty, gdyby Bóg nie był z nim. 3 Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć królestwa Bożego . 4 Rzekł do niego Nikodem: Jakże może się człowiek narodzić, gdy jest stary? czy może po raz drugi wejść do łona swojej matki i narodzić się? 5 Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego . 6 Co się narodziło z ciała, ciałem jest; a to, co się narodziło z Ducha, jest duchem. 7 Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić . 8 Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha. 9 Odpowiedział Nikodem i rzekł mu: Jakże to się może stać? 10 Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz? 11 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Mówimy, co wiemy, i świadczymy, że widzieliśmy; i nie przyjmujecie naszego świadectwa. 12 Jeśli wam powiedziałem o rzeczach ziemskich, a nie wierzycie, jakże uwierzycie, jeśli wam powiem o rzeczach niebieskich?
- (Jan 1:12,13) Lecz wszystkim, którzy go przyjęli, dał moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w imię jego: 13 Które narodziły się nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, ale z Boga.
• Jak stwierdzono, w buddyzmie nie ma Boga, który stworzył wszystko i jest oddzielony od swojego stworzenia. W buddyzmie brakuje tej podstawowej nauki biblijnej. Coś, czego również nie przejawia się w buddyzmie, to miłość Boga. Oznacza to, że jeśli nie ma Boga, nie może być też tej rzeczy. Zamiast tego Biblia mówi o miłości Boga, o tym, jak On sam zbliżył się do nas w swojej miłości i chce nas zbawić. Jego miłość objawiła się szczególnie przez Jego Syna Jezusa Chrystusa, kiedy 2000 lat temu zadośćuczynił za nasze grzechy na krzyżu. Grzechy nie są już przeszkodą w dostępie do komunii z Bogiem i możemy otrzymać Jego przebaczenie.
- (1 Jana 4:9,10) W tym objawiła się miłość Boga do nas , ponieważ Bóg posłał swego Jednorodzonego Syna na świat, abyśmy przez Niego żyli. 10 Na tym polega miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On nas umiłował i posłał swego Syna , aby był przebłaganiem za nasze grzechy .
- (Jana 3:16) Tak bowiem Bóg umiłował świat , że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
- (Rzym. 5:8,10) Ale Bóg potwierdza swoją miłość do nas przez to, że gdy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł . 10 Bo jeśli będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej będąc pojednani, będziemy zbawieni przez Jego życie.
Poniższy cytat mówi więcej na ten temat. Sam Rabindranath R. Maharaj żył w hinduizmie, ale to samo dotyczy buddyzmu. W żadnym z nich nie jest znany ani akceptowany wszechmogący Bóg, który nas umiłował:
Wstałem z krzesła i poprosiłem ją o pozwolenie. Nie było sensu kontynuować tej dyskusji. Ale wypowiedziała te słowa, bardzo cicho, co sprawiło, że znów usiadłem. „Biblia uczy, że Bóg jest Bogiem miłości. Chciałbym podzielić się z wami tym, jak Go poznałem”. Byłem oszołomiony. Nigdy w ciągu wszystkich moich lat jako Hindus nie słyszałem o Bogu miłości! Słuchałem jej z zapałem. „Ponieważ nas kocha, chce nas do siebie przyciągnąć”. To też mnie zaskoczyło. Jako Hinduska chciałam zbliżyć się do Boga, ale ona mówiła mi, że kochający Bóg próbuje mnie do siebie zbliżyć! „Biblia uczy również, że grzech uniemożliwia nam zbliżenie się do Boga” — kontynuował Molli — „a także uniemożliwia nam poznanie Go. Dlatego posłał Chrystusa, aby umarł za nasze grzechy. A jeśli otrzymamy Jego przebaczenie, możemy Go poznać...” "Poczekaj minutę!" przerwałem. Czy próbowała mnie nawrócić ? Czułem, że muszę coś zaprzeczyć. „Wierzę w karmę. Co siejesz to zbierasz i nikt tego nie zmieni. W ogóle nie wierzę w przebaczenie. To niemożliwe! Co się stało to się stało!" — Ale Bóg może wszystko — powiedział z przekonaniem Molli. „On ma sposób, by nam wybaczyć. Jezus powiedział: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie”. Jezus jest drogą. Ponieważ umarł za nasze grzechy, Bóg może nam przebaczyć!” (7)
• Jak stwierdzono, w buddyzmie istnieją dobre nauki moralne, które nie różnią się od nauk Jezusa i apostołów. Nie ma między nimi prawie żadnej różnicy. Zamiast tego różnica polega na tym, że w buddyzmie ludzie pokładają zaufanie we własnych działaniach i życiu. „Droga do zbawienia wiedzie przez święte życie i przestrzeganie przepisanych zasad” oraz „zbawienie człowieka przez samego siebie” (Cytaty z książki Näin puhui Buddha / Katechizm buddyjski ). Poniższy cytat mówi więcej na ten temat. W nim chrześcijański misjonarz rozmawia z buddyjskimi mnichami. Stary mnich stwierdza, że uzyskanie życia wiecznego wymaga pracy tysiącleci:
Kiedy skończyłem, stary mnich spojrzał na mnie, westchnął i powiedział: „Tak, ta twoja doktryna jest wspaniała i piękna, ale nie może być prawdziwa. Jest zbyt łatwa, aby była prawdziwa. Otrzymanie życia wiecznego nie jest tak proste, jak wiara w Jezusa, co oznacza, że życie wieczne można uzyskać w ciągu jednego życia. Twoja doktryna jest wspaniała i przyjemna do słuchania, ale jest zbyt łatwa, aby była prawdziwa”. Gdybym powiedział mnichowi, że musi się modlić to i to, pościć i czynić dobre uczynki, z pewnością powiedziałby: „Dobrze, właśnie to zamierzam zrobić”. Ale jak mówi ewangelia: „Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony i będziesz miał życie wieczne”, więc odpowiedź brzmi: to jest po prostu takie proste. (8)
Ale w czym problem, jeśli człowiek pokłada ufność we własnym działaniu i przemianie? Konsekwencją jest to, że nigdy nie będzie pewny swojego zbawienia. Co więcej, jeśli mamy do przeżycia kilka żyć, to tylko coraz bardziej zwiększają ciężar ludzkiego grzechu. Daleko tą drogą nie zajedziesz. A jaka jest nauka Biblii? Wiele o tym napisano na kartach Nowego Testamentu. Według niej każdy jest grzeszny i niedoskonały, nie dorównuje Bogu. Nie ma sensu próbować osiągnąć tego, co jest niemożliwe przez siebie. Między innymi następujące wersety mówią o naszej niedoskonałości:
- (Jan 7:19) ...a jednak nikt z was nie przestrzega prawa? …
- (Rz 3:23) Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej;
- (Rz 5:12) Dlaczego, jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć; i tak śmierć przeszła na wszystkich ludzi, bo wszyscy zgrzeszyli :
Jakie jest więc rozwiązanie problemu ludzkiej niedoskonałości i grzeszności? Jedyną szansą jest dla nas przebaczenie naszych grzechów. Nie ma przebaczenia w prawie karmy, w które wierzą buddyści i hindusi, ale jeśli sam wszechmogący Bóg daje nam łaskę i przebaczenie, jest to możliwe. Na jakiej podstawie Bóg nam przebacza? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w tym, jak sam Bóg pojednał nas ze sobą przez swojego Syna Jezusa Chrystusa. Tak się złożyło, że Jezus najpierw wiódł bezgrzeszne życie na ziemi, aw końcu poniósł nasze grzechy na krzyż. Dzięki temu przebaczenie grzechów jest możliwe dla każdego człowieka:
- (2 Kor 5,18-20) A wszystko jest z Boga, który pojednał nas ze sobą przez Jezusa Chrystusa i zlecił nam posługę jednania; 19 To znaczy, że Bóg był w Chrystusie, jednając świat z sobą , nie poczytując im ich upadków; i powierzył nam słowo pojednania. 20 A teraz posłowie Chrystusa sprawujemy, jak gdyby Bóg przez nas upominał: w miejsce Chrystusa prosimy, pojednajcie się z Bogiem .
- (Dz 10:43) O nim świadczą wszyscy prorocy, że każdy, kto w niego wierzy, przez imię jego otrzyma odpuszczenie grzechów.
(Dz 13,38) Niech więc będzie wam wiadome, mężowie i bracia, że przez tego człowieka głoszone jest wam odpuszczenie grzechów:
Dzięki wierze w Jezusa Chrystusa, przez którego nasze grzechy zostały odkupione, możemy otrzymać przebaczenie grzechów. Nie wymaga działań, ale abyśmy sami zwrócili się do Boga, wyznali swoje grzechy i przyjęli Jezusa Chrystusa do naszego życia. Zbawienie jest darem i łaską i żadne uczynki nie mogą być dla niego wykonane. Prezent jest akceptowany w takiej postaci, w jakiej jest, w przeciwnym razie nie jest prezentem. Oczywiście możesz robić dobre uczynki, ale nie powinieneś im ufać. Między innymi następujące wersety mówią więcej na ten temat:
- (Ef 2:8,9) Albowiem łaską jesteście zbawieni przez wiarę; i to nie z was: to jest dar Boga: 9 Nie z uczynków , aby się kto nie chlubił.
- (Obj 21:5,6) I rzekł Zasiadający na tronie: Oto czynię wszystko nowe. I rzekł do mnie: Napisz, bo te słowa są prawdziwe i wierne. 6 I rzekł do mnie: Stało się. Jestem Alfą i Omegą, początkiem i końcem. Spragnionemu dam za darmo źródło wody życia.
- (Obj 22:17) A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź. A kto słyszy, niech powie: Przyjdź. A spragniony niech przyjdzie. A kto chce, niech darmo zaczerpnie wody życia .
Tylko jedna droga. Jedną z cech współczesnych czasów jest to, że ludzie chcą traktować wszystkie przekonania na równi. Twierdzi się, że nie ma jednej ścieżki ani prawdy. Ta zasadniczo hinduska koncepcja rozprzestrzeniła się na Zachód i jest wyznawana przez członków ruchu New Age oraz wielu buddystów. Przedstawiciele tego sposobu myślenia uważają wszystkie religie za równe, mimo że różnią się od siebie diametralnie. Jednak Jezus nie pozostawił nam wyboru. Powiedział, że jest drogą, prawdą i życiem i że tylko przez Niego można być zbawionym. Te jego słowa, wypowiedziane już kilka tysięcy lat temu, wykluczają inne opcje. Albo im wierzymy, albo nie. Jeśli jednak Jezus naprawdę jest Bogiem, który sam przygotował nam drogę do życia wiecznego, dlaczego mielibyśmy Go odrzucać? Dlaczego mielibyśmy Go odrzucać, skoro sami nie możemy uzyskać pewności zbawienia? Nauki Jezusa o sobie dobrze wychodzą np. w następujących wersetach:
- (Jan 14:6) Rzekł mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem; nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
- (Jan 10:9,10) Ja jestem bramą: jeśli ktoś wejdzie przeze mnie, będzie zbawiony , będzie wchodzić i wychodzić, i znajdzie pastwisko. 10 Złodziej nie przychodzi, ale aby kraść, zabijać i niszczyć: Ja przyszedłem, aby miały życie i miały je w obfitości.
- (Jana 8:23,24) I rzekł do nich: Jesteście z dołu; Jestem z góry: jesteście z tego świata; Nie jestem z tego świata. 24 Dlatego powiedziałem wam, że umrzecie w swoich grzechach; bo jeśli nie wierzycie, że Ja nim jestem, umrzecie w swoich grzechach.
- (Jana 5:39,40) 39 Badajcie pisma święte; bo sądzicie, że w nich macie życie wieczne, a oni właśnie o mnie świadczą. 40 I nie przyjdziecie do mnie, abyście mieli życie.
Co jeśli chcesz być zbawiony i mieć pewność, że to nastąpi? Doświadczanie tego jest proste. Musicie pokładać zaufanie i wiarę w Jezusie Chrystusie i Jego dziele zadośćuczynienia, a nie w sobie. Możesz się do niego zwrócić. Jeśli go przyjmiesz i przyjmiesz do swojego życia, natychmiast otrzymasz dar życia wiecznego. Według Biblii, Jezus stoi przed drzwiami naszego serca i czeka, aż otworzymy Mu drzwi i nie odrzucimy Go. Jeśli Go otrzymałeś, masz życie wieczne i zostałeś dzieckiem Bożym:
(Ap 3:20) 20 Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.
- (Jan 1:12) Lecz wszystkim, którzy go przyjęli, dał moc, aby się stali synami Bożymi , to jest tym, którzy wierzą w imię jego:
Modlitwa zbawienia : Panie, Jezu, zwracam się do Ciebie. Wyznaję, że zgrzeszyłem przeciw Tobie i nie żyłem zgodnie z Twoją wolą. Chcę References:
1. Cit. from "Jälleensyntyminen vai ruumiin ylösnousemus", Mark Albrecht, p. 123 2. Rabindranath R. Maharaj: Gurun kuolema (Death of a Guru), p. 160-162 3. Matleena Pinola: Pai-pai, p. 129 4. Toivo Koskikallio: Kullattu Budha, p. 105-108 5. Science, 3.3.1961, p. 624 6. Don Richardson: Iankaikkisuus heidän sydämissään, p. 96 7. Malcolm Muggeridge: Jesus Rediscovered. Pyramid 1969 8. Rabindranath R. Maharaj: Gurun kuolema (Death of a Guru), p. 113,114 9. Toivo Koskikallio: Kullattu Budha, p. 208,209 Tobą. Wierzę również, że moje grzechy zostały przebaczone dzięki Twojemu zadośćuczynieniu i dzięki Tobie otrzymałem życie wieczne. Dziękuję Ci za zbawienie, które mi dałeś. Amen.
|
Jesus is the way, the truth and the life
Grap to eternal life!
|
Other Google Translate machine translations:
Miliony lat / dinozaury / ewolucja
człowieka? |